Ostatnio na Twitterze
  • Festiwal Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego zaliczony :)
  • #WordPress with rel="category tag" + #HTML5 validation = Errors ;/
  • ReTweet if you also think "background: #f00" and "border: 1px solid #f00" are the Ultimate CSS Debugging Tools.
  • Siedzenie w szkole na dwóch godzinach wychowawczych pod rząd nie ma sensu
  • http://bit.ly/lLMaU4 WPtouch - świetny plugin do #WordPress

Hermetyczne dzieci

Szczelnie zamknięte. Opakowane. Przekonane o swojej wyjątkowości. Chodzące po ulicach w płaszczach utkanych z pustego poczucia izolacji, udawanego buntu. Oddzielone od innych wysokim murem z cegły. Każda cegła powstała z wyjątkowego, zabawnego wręcz budulca  – marzeń, wyobrażeń o sobie i świecie.

Szczęśliwe. Ślepo zapatrzone w słowa swoich mistrzów: Wojaczków, Bursów, Babińskich. Zakochane w swoich idolach, którzy zakończyli życie dusząc się własnymi wymiocinami, dogorywając w alkoholowym tańcu, gdzieś poza granicami racjonalności, wściekając się na siebie, że w ten sposób kończy się zmarnowany przez nich czas.

Obrały tylko sobie znaną drogę, żyjąc w przekonaniu, iż jest ona niepowtarzalna i zapewni im namiastkę wielkości tych, którzy są dla nich wzorem i autorytetem. Patrzące na świat przez pryzmat swoich dokonań, sukcesów i często nabytej tytanicznym wysiłkiem inteligencji. Czytaj dalej »

Podziel się!

Wrona pod sąd!

wrona

Niedawno obchodziliśmy rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, więc powinno być o WRONie, ale – bardzo przewrotnie – nie będzie.

Nie znam osoby, która nie słyszałaby o awaryjnym manewrze na Okęciu. 2 listopada 2011 roku wszystkie wiodące stacje informacyjne relacjonowały lądowanie pasażerskiego samolotu na warszawskim lotnisku. Minęły już dwa miesiące, a konsekwencje nadal nie zostały wyciągnięte! Według udostępnionych raportów winę za kontynuowanie lotu bez sprawnego podwozia ponosi pilot. Już w Stanach świadomie, kpt. Tadeusz Wrona podjął decyzję o narażeniu 230 osób na śmierć. Jak można zdecydować się na kontynuowanie lotu samolotem, który nie ma podwozia? Chyba logiczne, że jeżeli złożymy niesprawny mechanizm na siłę, to już go nie rozłożymy. Więc od samego początku wycieczki kpt. Wrona wiedział, że prawdopodobnie doprowadzi do katastrofy. Mało tego – prokuratura już po samym lądowaniu ustaliła, że straty jakie poniosło lotnisko oraz przewoźnik wynoszą około kilku milionów PLNów. W wyniku swojego nieodpowiedzialnego działanie zniszczył nie tylko mienie LOTu, ale też lotniska Okęcie. Chyba nie muszę przypomnieć, ile samolotów trzeba było przekierować na pomocnicze lądowiska. Całe to lądowanie doprowadziło do opóźnień i utrudnień podróży wielu pasażerów. To wszystko w wyniku absurdalnej decyzji jednego pilota. Jednak jak ocenić świadome narażenie na śmierć tylu ludzi na pokładzie? Prokuratura powinna wyciągnąć konsekwencje, aby takie wydarzenie już się nie powtórzyło! Wystarczyło wrócić na miejsce startu i uniknąć tego niebezpieczeństwa. Tak zachowują się szaleńcy i nieodpowiedzialni ludzie! Czytaj dalej »

Podziel się!

Na Ukrainie palą psy żywcem – pomóżmy im!

pala-psy-na-ukrainie

To znaczy psom, nie ludziom, którzy je palą (przyznać się, kto już leciał po zapalniczkę i dezodorant?). Na Facebooku trafiłem na stronę niezwykle poruszającego wydarzenia, którego szlachetność wręcz mną wstrząsnęła. Wchodząc na stronę STOP PALENIU ŻYWCEM ZWIERZĄT NA UKRAINIE! – Pomóż! – Petycja możemy udzielić naszego poparcia tej pięknej akcji. Bezpańskie psy są bestialsko mordowane i palone! Giną w strasznych katuszach, a kiedy ukraińskie psie gestapo nie ma już siły na zabawę z pupilami, po prostu wrzucają je żywcem do mobilnych krematoriów. Tragedia. Czytaj dalej »

Podziel się!

„Idzie wiosna będą warzywa” – a może nauczmy się wreszcie wzajemnego szacunku?

Jest jesień i właśnie dlatego będę pisał o wiośnie, bo tak mi się podoba.

„Idzie wiosna będą warzywa” oraz „Idzie wiosna będą organy” to hasła głośnej kampanii polskiej policji sprzed paru lat.Była ona wymierzona w motocyklistów, którzy nadużywają prędkości albo celowo się zabijają o ile tacy są. Odzew ze strony głównych zainteresowanych był błyskawiczny. Na forach internetowych rozgorzały dyskusje, głównie krytykujące „policyjne” podejście do motocyklistów. Sam pamiętam jak pisałem niezliczone ilości postów, mówiących o tym jak bardzo mnie to razi. Pomimo wielu wystąpień rzecznika komendy głównej i licznych „tłumaczeń” tejże kampanii nikt nie wiedział o co w niej tak naprawdę chodziło. Wnioskuję, że chodziło właśnie o wrzawę i awanturę bo chyba nie o zmiany.

Zresztą co ta kampania miała zmienić? Miała przemówić do motocyklistów, żeby „dostosowali prędkość do warunków panujących na drodze” czy mieli się przesiąść do samochodów albo co lepsze od razu na rowery (byłoby bardziej Eko-glamour)? Mam swoją teorię na ten temat: wszystkie kluby motocyklowe należałoby przekształcić w koła zainteresowań gdzie można byłoby haftować, dziergać i grać w szachy. Jednak jak zawsze jest pewne ale… a mianowicie jak do to zrobić? Motocyklista to osoba związana nieodłącznie ze swoją maszyną i nie porzuci jej przez jakąś głupią kampanię. Podam tu przykład: każdy w swoim życiu ma jakiś rytuał. Jedni rano piją kawę i czytają gazetę albo biją swojego psa, dla motocyklisty ten rytuał wygląda następująco. Zdejmuje ze swojej kochanki kołderkę, którą założył dzień wcześniej, żeby się nie zakurzyła albo co gorsza nie przeziębiła. Wyprowadza ją z garażu. Zakłada kask. Przekręca kluczyk w stacyjce. Zaczyna słuchać co ma dziś to powiedzenia. Jak  jej nic nie łupie w krzyżu bo w garażowym łóżku było zimno to, zapina pierwszy bieg i zabiera na spacer. Czytaj dalej »

Podziel się!

Ostatni żart Macieja Zembatego

zembaty

Jeden z czołowych przedstawicieli czarnego humoru w Polsce – Maciej Zembaty – nie żyje. No cóż, każdemu się to może, prędzej czy później, zdarzyć. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ot kolejny artysta z pokolenia tych Wielkich odchodzi, jednak śmierć Zembatego, można powiedzieć, była całkowicie w jego stylu.

15 czerwca tego roku mój czytnik RSS przyczynił się do przyśpieszenia bicia mojego serca o dobre 20% – na blogu Zembatego pojawił się nowy, długo wyczekiwany wpis. Już dawno pogodziłem się z myślą, że artysta odszedł na emeryturę. Nic bardziej mylnego! Zamieścił taką oto notkę:

po długim śnie zimowym, Artysta, poczuwszy wolę bożą ( w kuluarach nazywaną weną) zawiadamia, ze w krótkim czasie, ku chwale Ojczyzny – z martwych powstanie…

Coś wspaniałego! Najpierw reaktywacja bloga, potem może jakaś trasa koncertowa, kto wie… Aż tu nagle 27 czerwca dotarły do nas straszne wieści – Maciej Zembaty nie żyje. Czy przyczynił się do tego jakiś zażywany przez niego specyfik nie do końca legalny -  to już całkiem inna sprawa. Czy wpis na blogu był w jakikolwiek sposób związany ze śmiercią? Wątpię. Ale trzeba przyznać, że cała sytuacja aż ocieka tak kochanym przez niego czarnym humorem.

Na koniec (zupełnie jak na słitaśnych fotoblogaskach) piosenka.

Podziel się!
Odpowiedz (tylko pojedynczy post) Szukaj w Google