Wrona pod sąd!
» Junior
Niedawno obchodziliśmy rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, więc powinno być o WRONie, ale – bardzo przewrotnie – nie będzie.
Nie znam osoby, która nie słyszałaby o awaryjnym manewrze na Okęciu. 2 listopada 2011 roku wszystkie wiodące stacje informacyjne relacjonowały lądowanie pasażerskiego samolotu na warszawskim lotnisku. Minęły już dwa miesiące, a konsekwencje nadal nie zostały wyciągnięte! Według udostępnionych raportów winę za kontynuowanie lotu bez sprawnego podwozia ponosi pilot. Już w Stanach świadomie, kpt. Tadeusz Wrona podjął decyzję o narażeniu 230 osób na śmierć. Jak można zdecydować się na kontynuowanie lotu samolotem, który nie ma podwozia? Chyba logiczne, że jeżeli złożymy niesprawny mechanizm na siłę, to już go nie rozłożymy. Więc od samego początku wycieczki kpt. Wrona wiedział, że prawdopodobnie doprowadzi do katastrofy. Mało tego – prokuratura już po samym lądowaniu ustaliła, że straty jakie poniosło lotnisko oraz przewoźnik wynoszą około kilku milionów PLNów. W wyniku swojego nieodpowiedzialnego działanie zniszczył nie tylko mienie LOTu, ale też lotniska Okęcie. Chyba nie muszę przypomnieć, ile samolotów trzeba było przekierować na pomocnicze lądowiska. Całe to lądowanie doprowadziło do opóźnień i utrudnień podróży wielu pasażerów. To wszystko w wyniku absurdalnej decyzji jednego pilota. Jednak jak ocenić świadome narażenie na śmierć tylu ludzi na pokładzie? Prokuratura powinna wyciągnąć konsekwencje, aby takie wydarzenie już się nie powtórzyło! Wystarczyło wrócić na miejsce startu i uniknąć tego niebezpieczeństwa. Tak zachowują się szaleńcy i nieodpowiedzialni ludzie! Czytaj dalej »




