Nadetatowi parkingowi
» JEbaton
Jeździłeś kiedyś po centrum miasta w godzinach szczytu? Wielominutowy postój w gigantycznych korkach, które wyglądają niczym złośliwy tasiemiec nie jest najgorszy. Nawet debile, którzy nie ustąpią, nie przepuszczą Cię, kiedy chcesz skręcić, włączyć się do ruchu od jakichś 10 minut, nie są tacy źli. Istnym przerażeniem i trwogą napełnia ducha dopiero fakt zaparkowania i zostawienia samochodu.
W tym momencie właściwym wydaje się, abym złożył pewne wyjaśnienie. W notce tej nie chodzi o przyłączenie się do powszechnego biadolenia odnośnie braku miejsc parkingowych. O nie, nie, nie moi mili. Nie jestem zwolennikiem zamiany każdej wolnej przestrzeni w mieście na parking. Wbrew pozorom liczba miejsc przeznaczonych do pozostawienia samochodu jest wystarczająca i każdy średnio rozwinięty kierowca powinien jakoś sobie na mieście poradzić. Dziś chciałem zwrócić uwagę na zupełnie inny problem.
Jak byłem mały (ha,ha) i jeździłem z tatą, w chwili parkowania podchodził do nas Pan lub Pani (najpewniej zatrudnieni przez Urząd Miasta) i zbierali opłatę za zaparkowanie pojazdu w miejscu do tego wyznaczonym. Pomysł fajny – opłata nie za duża, jakiś grosz do UM wpadał, ktoś miał pracę i dorabiał na emeryturze. Później, w ramach oszczędności ludzie zostali zastąpieni przez parkometry. I niby wszystko git.
Jednak każdy, kto kiedyś zaparkował gdzieś na Śródmieściu, starej części Polesia musiał się natknąć na swoisty element tamtejszego folkloru. Mianowicie, kiedy już wysiadasz z samochodu i kierujesz się do miejsca przeznaczenia za plecami słyszysz:
- Kierowniku, może popilnować?
Zaskoczony, odwracasz się i stwierdzasz, że ten przepity, pozbawiony wyrazu i świadczący o głębokiej życiowej degrengoladzie głos należy do Pana ubranego w kurtkę adiddasa, która lata świetności ma już dawno za sobą. Patrząc na spodnie, nie możesz stwierdzić z jakiego materiał zostały wykonane. Na gwiazdy i niebo, czy to jest ortalion, drelich, sztruks, czy dżins? Buty były kiedyś zapewne traperami, jednak pozbawione są sznurówek a podeszwy odklejają się od całości. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, kto okrada puszki PCKa na odzież, stoi przed Tobą odpowiedź. Czytaj dalej »




