Ostatnio na Twitterze
  • Festiwal Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego zaliczony :)
  • #WordPress with rel="category tag" + #HTML5 validation = Errors ;/
  • ReTweet if you also think "background: #f00" and "border: 1px solid #f00" are the Ultimate CSS Debugging Tools.
  • Siedzenie w szkole na dwóch godzinach wychowawczych pod rząd nie ma sensu
  • http://bit.ly/lLMaU4 WPtouch - świetny plugin do #WordPress

Niszczyciele a talent

szpak

Będziecie czytali o Bimberze, Fermie i Kruku do porzygu.

Na wstępie chciałbym tylko przedłożyć, że nie mówię o wszystkich tylko o grupach ludzi, które na pewno znacie z doświadczenia – patrz Brainfucker Super Elitarne Dupeczki Crew.

W Polsce bardzo ciężko robić coś odmiennego od ogółu. To jest fakt. Nasz naród najprościej w świecie nie akceptuje, nazwijmy to „odmieńców”. Nie mam na myśli ludzi kolorowych, hipsterów, homoseksualistów i tego typu podobnych – bo tym zajmuje się Walczak.

Designerzy, projektanci, tancerze, piosenkarze, możesz nawet grać w szachy, ale robisz coś innego niż wszyscy. Dlatego stajesz się automatycznie obiektem do hejtowania czy to w necie czy w realu, nieistotne. Czytaj dalej »

Podziel się!

Ostatni żart Macieja Zembatego

zembaty

Jeden z czołowych przedstawicieli czarnego humoru w Polsce – Maciej Zembaty – nie żyje. No cóż, każdemu się to może, prędzej czy później, zdarzyć. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ot kolejny artysta z pokolenia tych Wielkich odchodzi, jednak śmierć Zembatego, można powiedzieć, była całkowicie w jego stylu.

15 czerwca tego roku mój czytnik RSS przyczynił się do przyśpieszenia bicia mojego serca o dobre 20% – na blogu Zembatego pojawił się nowy, długo wyczekiwany wpis. Już dawno pogodziłem się z myślą, że artysta odszedł na emeryturę. Nic bardziej mylnego! Zamieścił taką oto notkę:

po długim śnie zimowym, Artysta, poczuwszy wolę bożą ( w kuluarach nazywaną weną) zawiadamia, ze w krótkim czasie, ku chwale Ojczyzny – z martwych powstanie…

Coś wspaniałego! Najpierw reaktywacja bloga, potem może jakaś trasa koncertowa, kto wie… Aż tu nagle 27 czerwca dotarły do nas straszne wieści – Maciej Zembaty nie żyje. Czy przyczynił się do tego jakiś zażywany przez niego specyfik nie do końca legalny -  to już całkiem inna sprawa. Czy wpis na blogu był w jakikolwiek sposób związany ze śmiercią? Wątpię. Ale trzeba przyznać, że cała sytuacja aż ocieka tak kochanym przez niego czarnym humorem.

Na koniec (zupełnie jak na słitaśnych fotoblogaskach) piosenka.

Podziel się!
Odpowiedz (tylko pojedynczy post) Szukaj w Google