Rok szkolny zaczął się w miarę przyzwoicie. Plan całkiem przyjemny, tematy w podręcznikach całkiem interesujące (jak na szkołę), nikogo w klasie nie przybyło, nikogo nie ubyło. Nie ukrywam, że pozbyłbym się z chęcią paru osób, a na ich miejsce przyjął kilka nowych, ale nie można mieć wszystkiego…
Nic tak nie motywuje do nauki jak rozpoczęcie roku w gronie kolegów. Co prawda nie dla wszystkich skończyło się to dobrze, ale ważne, że będą mieli co wspominać ;] Najgorszą rzeczą jaka mnie spotkała ostatnio jest pad Visty. Wszystkiemu jestem winien ja, spowodowałem to moją głupotą i nadal uważam Vistę za dobry system. Od jakiegoś czasu zamiast wyłączać komputer, pozostawiałem go w stanie wstrzymania. Pozwalało mi to zaoszczędzić sporo czasu rano. Czas potrzebny na załadowanie się systemu i wyświetlenie ekranu logowania – około 30 sekund, załadowanie programów – od 30 sekund do minuty, uruchomienie przeglądarki i iTunes – 10 sekund. Jak łatwo policzyć daje to średnio 85 sekund zmarnowanego codziennie czasu. Tygodniowo zyskiwałem w ten sposób 595 sekund, czyli prawie dziesięć minut. Czas, który można przeznaczyć na przygotowanie sobie prostego posiłku albo obejrzeniu jakiegoś klipu. Niestety zemściło się to na mnie. Pewnej pięknej nocy wyłączyli prąd na kilka minut. Rano, po włączeniu komputera zaczęło się piekło. Wszystkie programy się wieszały, internet nie działał, system pracował niestabilnie. Starałem się rozwiązać to bez przeinstalowywania systemu. Niestety, jak to zwykle bywa, reinstall okazał się jedynym rozwiązaniem.
Teraz siedzę i męczę się z z instalowaniem od nowa wszystkich potrzebnych programów. Zaoszczędziłem kilkanaście minut, ale spędziłem sporo czasu nad zmuszeniem Windowsa do współpracy. Niestety z tego powodu nie dodałem też ostatnio żadnej notki, ale cały czas nad tym pracuję :)
Wpis zasugerowany przez Daniela.
Do okoła jest mnóstwo rzeczy, które mnie denerwują. Nie sposób ich opisać. Część z nich staram się przedstawiać na tym blogu, co ostatnio idzie mi dość słabo, ale mam zamiar to naprawić.
Jak na razie krótka lista rzeczy, które mnie denerwują, a nie mam na razie pomysłu jak rozwinąć artykuł na ich temat:
- Babki w kościele – drą się, chociaż nie znają słów pieśni. Śmierdzi im z otworu, którego używają do pochłaniania jedzenia i wygłaszania pochwał dla Radia Maryja i religii toruńskokatolickiej.
- Menele – nie, nie mam dorzucić się do winka 50 gr.
- Winodws XP – mówcie co chcecie, ja tego systemu nie lubię.
- Sondaże polityczne na WP, Onecie i w TVN – poparcie dla PO nigdy nie spada poniżej 40%, chociaż ponad połowa polaków źle ocenia pracę rządu. Do następnych wyborów…
- Przedstawiciele subkultur młodzieżowych – gdzie się nie obejrzeć tam emo, skejt, dresik, got, metal…
- Masa rumunów w Manufakturze – strach samemu iść. Potrafią Cię okrążyć grupą i w 30 sekund zostajesz w skarpetkach.
- Telefony z zaproszeniami na prezentacje nowego modelu patelni – mogliby nie dzwonić w środku nocy (9.20 rano) i nie zmuszać mnie do powstania z łóżka.
- Pseudoateiści – pod każdym artykułem nt. religii komentarze typu „Boga nie ma!!!! Przejrzyjcie na oczy tempe katole!!!!”. Super, nik nie zmusza Cię do wiary i nikogo nie obchodzą Twoje poglądy. Możesz sobie wyznawać co chcesz, ale nie obrażaj innch.
- Brak biletów MPK w kiosku – bez komentarza.
- Fanboye – „LINUX O JEST SYSTEM OPERACYJNY!!! WSZYSCY CO MAJĄ WINDOWSA TO ZACOFANE LAMUSY!!!”, „iphone to gówno ja mam swojego sonyericssona i jestem zadowolony!!!”, „tylko IDIOTA używa przeglądarki innej niż firefox!!”, „Intel produkuje najgorsze procesor świata, miałem jeden rok i mi się spalił!! luudzie, nie kupujcie tego gównaa. TYLKO AMD!”. Każdy ma swoje przyzwyczajenia i każdy powinien uszanować przyzwyczajenia innych. Nikt nikomu nie rozkazuje używania danego produktu.
- Skośnoocy – nie chce żeby jakiś porzeracz psów cykał mi fotki.
- Rekalmy typu pop-up i jaskrawe banery – kogo to nie denerwuje? ;)
- Pozbawione owłosienia na głowie osobniki puszczające techno z telefonu – łeb mi peka od tego.
Niedługo pojawią się kolejne części.