Możesz dostosować wygląd Brainfuckera do swoich potrzeb.
v1.1 by Wojciech Walczak
Rozmiar tekstu: A A A
Kolor tekstu:
Kolor linków:
Ustawienia
Tworzenie stron WWW. Skórki WordPress

Niewiadomoco

Niedawno media poinformowały nas o pewnym Niewiadomoczym, które jest już po raz kolejny w ciąży. Nie byłoby w tym nic zdumiewającego, gdyby nie fakt, że to Niewiadomoco podobno jest mężczyzną. Czytaj całość

Nie mam własnego zdania, więc oddam kurtkę do szatni, zapalę papierosa i zajdę w ciążę

Na wstępie dodam, że jest to praca do szkoły, więc oszczędziłem sobie kilku trafnych stwierdzeń :)

Jako uczeń znaczną część dnia spędzam w szkole razem z moimi rówieśnikami. Średnio pięć i pół godziny dziennie przeznaczam na przyswajanie wiedzy. Daje to dwadzieścia siedem i pół godziny w ciągu tygodnia. Po odliczeniu czasu, który przeznaczam na spanie (zgodnie z zaleceniami specjalistów – przynajmniej osiem godzin na dobę) okazuje się, że w szkole spędzam aż 25% czasu, w którym mógłbym zająć się innymi, mniej lub bardziej twórczymi, czynnościami. Przebywając tyle czasu w szkole nie sposób nie zauważyć wielu sytuacji i zjawisk, które pozornie nic nie znaczą…
Czytaj całość

Rok szkolny

Rok szkolny zbliża się wielkimi krokami. Wie o tym każdy uczeń, a pamięć ta wywołuje u niego różnorakie uczucia. Duża część młodzieży szkolnej rozpacza z tego powodu, ponieważ uczęszczanie do szkoły mocno uszczupla zasoby ich wolnego czasu, który przeznaczają na arcyważne zajęcia: chodzenie po osiedlu z kumplami, chodzenie po osiedlu samemu i szukanie kumpli, kradzież telefonów komórkowych i torebek, spożywanie napojów alkoholowych o podejrzanym pochodzeniu etc. Ci młodzi „ludzie” nie mają zamiaru wynieść ze szkoły niczego, no chyba, że telefonu jakiegoś leszcza znalezionego bez opieki w szatni od WF-u. Na lekcjach starają się zajmować ostatnie ławki, aby móc spokojnie spać i komunikować się z osobnikami jego pokroju bez narażania się na bycie przyłapanym przez wrednego nauczyciela. Niestety starania te nie zawsze są udane i często kończą się przesiedleniem do ławek znajdujących się z przodu. Wtedy technika komunikacji jest zupełnie inna. Zwykłe SMSy, rzucanie papierowych kartek z zapisaną na nich informacją lub po prostu wstanie z miejsca i przemieszczenie się w pobliże towarzysza, czemu próbuje zapobiec nauczyciel grożąc uwagą w dzienniku, złą oceną lub spotkaniem z dyrektorem. Uwaga dla takich typów jest tylko powodem do dumy. Mają namacalny dowód przeciwstawienia się szkolnictwu. Zła ocena, czyli najczęściej jedynka, zupełnie nie zmienia ich sytuacji, ponieważ i tak mają tylko takie… No chyba, że uczęszcza się do mojej szkoły, gdzie na chemii można otrzymać 0. Rekordziści osiągają średnią z chemii na poziome 0,3. Słyszałem też o przypadkach, całe szczęście nie w mojej szkole, gdzie nauczyciel oprócz standardowej skali ocen 1-6 stosował jeszcze 0, 0 z wykrzyknikiem i 0 leżące. Chyba nie wymaga komentarza :) Ostatnią opcją jest spotkanie z szefem. Osobnik zostaje dostarczony pod drzwi z napisem „Pieczara Pani Dyrektor” i rozpoczyna się rozmowa, która kończy się zazwyczaj obietnica poprawy. Dyrektor ma ważniejsze sprawy niż zwracanie uwagi młodocianym przestępcom. W każdym z wyżej wymienionych przypadków uczeń wraca do klasy i walka rozpoczyna się na nowo, aż do czasu, kiedy nauczyciel opowie rodzicom co wyprawia ich pociecha. No i tu też bywa różnie, bo rodzice mają czasem ciekawe sposoby na zajęcie się dzieckiem. Są rodzice, którzy zupełnie to olewają i po takim spotkaniu z nauczycielem nawet się nie odezwą do dziecka. Inni tłumaczą nauczycielowi, że jego metody są złe, a ich dziecko to skarb i oni nie będą pozwalali na takie traktowanie ich pociechy. Kolejny typ rodziców zabiera telefon, komputer i kieszonkowe myśląc, że to w czymś pomoże. Są pewnie i tacy rodzice, którzy nie są w stanie dotrzeć do szkoły z powodu wysokiej zawartości alkoholu we krwi. Ostatnim gatunkiem są rodzice, którzy porozmawiają z dzieckiem o jego zachowaniu i podejmą próby jego naprawy. Efekt tych rozmów zależy od poziomu zdresowacenia/zemowacenia/zeskejcenia/zesrania się dziecka. Do tej samej grupy wrzucam ludzi, którzy ucząc się po kilka godzin dziennie nie są w stanie się nauczyć prostych rzeczy, bo w gimnazjum najtrudniejszą czynnością jest zrozumienie, że dzwonek wcale nie kończy lekcji. Jestem w stanie zrozumieć, że nie każdy został jednakowo obdarzony, ale nie wiedzieć co to jest spichlerz jest prawdziwym przejawem kretynizmu. Poziom w mojej szkole jest całkiem wysoki, w porównaniu do innych szkół. Ja nie spotkałem się jeszcze z niczym trudnym, ale to tylko moje odczucia… Zastanawiam się po co ludzie, którzy są tak ograniczeni przychodzą do takiej szkoły. 75% osób jest z poza rejonu, więc miało wybór: tutaj, gdzie nie dam sobie rady, zostanę emo i się potnę bo będzie mi szło źle, czy gdzieś, gdzie poziom jest trochę niższy, ale nie będę miał załamań nerwowych związanych z nauką. Nieważne czy ktoś się stara, czy nie – jeśli ma taką samą średnią, podobne umiejętności i iloraz inteligencji trafia do grupy pierwszej.
Czytaj całość

Polacy uzależnieni od naszej-klasy

Dziś na WP preczytałem artykuł nt. uzaelżnienia od naszej-klasy. Szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś więcej. Jak zwykle było narzekanie na opłaty. I o tym właśnie chcę napisać.

Najczęściej można usłyszeć narzekanie z powodu zbyt małej ilośći miejsca na zdjęcia. Ale po co komu tyle zdjęć? Nie wystarczy kika, żeby znajomi mogli nas rozpoznać? Nie. Potrzeba setek zdjęć. Najlepiej jak wszyskie wyglądają tak samo, czyli głupia poza, flesz, masa pinezek.

Och, a kto ostatnio odwiedził mój profil? Za to też trzeba płacić. W sumie się nie dziwię. Przecież jest to żyła złota. Wielu osobom zależy na tej informacji.

Użytkownicy wystosowali protest twierdząc, że mają prawo wiedzieć, kto oglądał ich profil. Ma to sens, szczególnie kiedy jako rodzice, możemy skontrolować, czy profil naszego nieletniego dziecka nie jest odwiedzany przez niepożądane osoby.

Przepraszam, ale po co dzicku profil na nk, skoro rodzice się tak o niego martwią? Większość dzieci spędza na nk całe swoje życie i chyba z tego powodu powinni rozpaczać rodzice. Również ci, co chcą wiedzieć kto oglądał ich zdjęcia mają problem. Przecież nikt nie każe im ich tam wrzucać. Ba! Nawet nikt nie każe im korzystać z nk.

Płatne prezenty. Tak, tak! Niektórzy narzekają na to, że prezenty są płatne. To chyba nie wymaga komentarza.

Głupota użytkowników nie zna granic. Przykładem może być wprowadzenie przez nk albumów w galeriach i oceniania zdjęć. Nie chcesz, nie korzystaj. Nie wiem po co setki tysięcy użytkowników wrzucało zdjęcia „nie róbcie z nk fotki” albo „nasza-fotka.pl”. Ale  czy oni dobrze zrozumieli intencje nk? Albumy umożliwiają posegregowanie zdjęć. Dla osób, które mają ich dużo jak znalazł. A ocena zdjęcia? No właśnie. Zdjęcia, a nie osoby na nim. Na fotce  oceniamy wygląd osoby na zdjęciu (tak przynajmniej było w założeniach…), a tutaj mamy do oceny zdjęcie. Jeżeli nie wszyscy umiejąć czytać ze zrozumieniem to już nie jest wina nk.

Reasumując, z naszej-klasy powinni korzystać ludzie w miarę rozgranięci. Przed rejestracją na nk powinny być przeprowadzane badania psychologiczne i konsultacja z najbliższym otoczeniem. Inaczej nie da się powstrzymać wszystkich tych idiotów.