Możesz dostosować wygląd Brainfuckera do swoich potrzeb.
v1.1 by Wojciech Walczak
Rozmiar tekstu: A A A
Kolor tekstu:
Kolor linków:
Ustawienia
Tworzenie stron WWW. Skórki WordPress

Świńska grypa

10 listopada 2009 4 komentarzy Tagi: , , , , Kategorie: Ludzie,Problemy,Życie

Wpis zasugerowany przez Griwes’a.

Ratujmy się! Świńska grypa nadchodzi! Co czwarty mieszkaniec Europy pójdzie do piachu, co trzeci na nią zachoruje, a co drugi ma ją w dupie.

Wszyscy doskonale pamiętamy ptasią grypę. Niezwykle niebezpieczna choroba, zmarło około 260 osób na całym świecie. W wypadkach drogowych każdego dnia ginie więcej osób… Ale panika była.

Tym razem media też nie oszczędzają nam powodów do zmartwień. Słyszymy głosy ze wszystkich stron. Reporterzy informują nas o wszystkim, co może pogorszyć nam samopoczucie i wywołać panikę.

Naukowcy przewidywali główną falę zachorowań na jesień 2009 i się nie pomylili! Przykład chociażby mojej klasy. W poniedziałek na lekcje stawiło się 12 osób z liczącej 28 grupy. Niestety i mnie zabrakło na zajęciach, ponieważ prawdopodobnie mam świńska grypę. Jeżeli świńska grypa objawia się katarem, bólem gardła, niechęcią do mycia głowy i dziwnymi krostami na kolanie (pewnie jak zwykle obtarcie, ale niepokoję się, ponieważ może to być świńska grypa lub ciąża pozamaciczna ; S ), to z całą pewnością ją mam.

Oczywiście nie mogę liczyć na wsparcie ze strony rządu, ponieważ ekipa Donka nie zdecydowała się jeszcze na kupno szczepionki (założę się, że dla siebie już mają zapas). Wizyta u lekarza też nie jest najlepszym pomysłem. Najpierw musiałbym czekać w kolejce, co mogłoby znacząco obniżyć moją odporność i prowadzić bezpośrednio do śmierci na skutek zaprzestania życia (ale to głupie o_O). Zastanawiam się jakby zareagowały siedzące w przychodni emerytki, gdybym wszedł i krzyknął „Mam świńską grypę!”. Ona zawsze tam siedzą, bo są wiecznie chore i biegają do lekarza z każdą poważniejszą sprawą (zacięcie się przy obieraniu ziemniaków, wypadające włosy, coraz to bardziej obwisłe cycki…), ale może tym razem zwolniłyby grzecznie miejsca i pobiegły do domu po czosnek i osikowe kołki.

Nie lubię wizyt u lekarza, bo nigdy nie wiem na kogo trafię. Jeśli drzwi otwierają się powoli i cicho, to nie jest źle – przyjmuje mnie jakaś miła pani doktor. Ale jeśli widzę otwierane z rozmachem i skrzypieniem zawiasów drzwi, to mam ochotę schować się pod krzesło. Otwiera je wielki pan doktor. Z wyglądu przypomina murzyna, tylko że jest biały. Ma wełniaste włosy, spłaszczony nos i nosi na sobie masę łańcuchów.

Kiedy widzę błysk w jego oku jak siada i mówi słodkim jak miód głosem „Co Ci jest kochaniutki?”, przeszywa mnie strach. Wszystkie zmysły działają lepiej niż zwykle, pomimo iż jestem chory. Najpierw wysłuchuje mojej opowieści z błogim uśmiechem, a potem każe się rozebrać. Chcę wierzyć w to, że to tylko dlatego, że wymaga tego badanie… Jestem czujny – nie odwracam się do niego tyłem ani na chwilę, a usta mam mocno zamknięte. Nigdy nic nie wiadomo…

Chorowanie się nie opłaca – szczególnie na świńską grypę. Sklepikarze podnoszą ceny czosnku i cytryny, szkoły pustoszeją, efektywność pracy rządu spada (a może spaść bardziej?). Domowe kuracje mają różną skuteczność. Okropne syropy, jakieś zioła i inne duperele. A z drugiej strony mamy zachętę od Ruskich: „jedzcie czosnek i uprawiajcie seks”.

Portal internetowy Newsland pisze powołując się na „lekarzy z szeregu państw europejskich”, że sposobem na walkę ze schorzeniami grypowymi jest seks. Jest według tego źródła, doskonałą metodą profilaktyczną pod warunkiem przestrzegania dwóch zasad: należy ją stosować regularnie i bez fanatyzmu.

A co Wy sądzicie o tym sposobie?

Pierwszy listopada

Pierwszego listopada jest dniem Wszystkich Świętych. Tego dnia chodzimy na cmentarze, zapalamy znicze naszym bliskim zmarłym. Cmentarze roją się od ludzi, którzy nagle przypominają sobie o zmarłej rodzinie…

Wielu twierdzi, że pierwszy listopada jest dniem smutnym – to prawda, z tym, że gówno prawda. Powinniśmy cieszyć się razem z tymi, którzy są już po drugiej stronie. Ale nie o tym mam zamiar pisać.
Czytaj całość

Wulgaryzmy

Z wulgaryzmami spotykamy się na co dzień. Jadąc autobusem, stojąc w kolejce, przeglądając strony WWW. Niektórym one nie przeszkadzają, inni czują się dotknięci słysząc brzydkie słowo. Mnie osobiście wulgaryzmy nie przeszkadzają, o ile używane są z umiarem. Nie mogę znieść, gdy czyjaś wypowiedź składa się jedynie z kurew, chujów i pierdolenia. Czasem w złości też zdarzy mi się powiedzieć coś pod adresem osoby bądź rzeczy, która u mnie ten stan wywołała. Przeraża mnie, kiedy słyszę jak małe dziecko klnie jak stary menel. Słysząc dziesięciolatków krzyczących „Podaj do mnie kurwa!” albo „Wypierdalaj łysy chuju” jedyną reakcją wydaje mi się być facepalm. Zwracać uwagi nie będę, bo jest to domena babć – bezsensowna. Wysoce prawdopodobne jest wtedy, że usłyszymy wiązankę po naszym adresem. „Dzieci ulicy” chciałoby się powiedzieć. Niestety. Tu już nie ma znaczenia gdzie się ktoś wychował. Wszyscy zachowują się podobnie. Uczą się nawzajem nowych bluzg.
Czytaj całość

Co mnie denerwuje?

Wpis zasugerowany przez Daniela.

Do okoła jest mnóstwo rzeczy, które mnie denerwują. Nie sposób ich opisać. Część z nich staram się przedstawiać na tym blogu, co ostatnio idzie mi dość słabo, ale mam zamiar to naprawić.

Jak na razie krótka lista rzeczy, które mnie denerwują, a nie mam na razie pomysłu jak rozwinąć artykuł na ich temat:

  1. Babki w kościele – drą się, chociaż nie znają słów pieśni. Śmierdzi im z otworu, którego używają do pochłaniania jedzenia i wygłaszania pochwał dla Radia Maryja i religii toruńskokatolickiej.
  2. Menele – nie, nie mam dorzucić się do winka 50 gr.
  3. Winodws XP – mówcie co chcecie, ja tego systemu nie lubię.
  4. Sondaże polityczne na WP, Onecie i w TVN – poparcie dla PO nigdy nie spada poniżej 40%, chociaż ponad połowa polaków źle ocenia pracę rządu. Do następnych wyborów…
  5. Przedstawiciele subkultur młodzieżowych – gdzie się nie obejrzeć tam emo, skejt, dresik, got, metal…
  6. Masa rumunów w Manufakturze – strach samemu iść. Potrafią Cię okrążyć grupą i w 30 sekund zostajesz w skarpetkach.
  7. Telefony z zaproszeniami na prezentacje nowego modelu patelni – mogliby nie dzwonić w środku nocy (9.20 rano) i nie zmuszać mnie do powstania z łóżka.
  8. Pseudoateiści – pod każdym artykułem nt. religii komentarze typu „Boga nie ma!!!! Przejrzyjcie na oczy tempe katole!!!!”. Super, nik nie zmusza Cię do wiary i nikogo nie obchodzą Twoje poglądy. Możesz sobie wyznawać co chcesz, ale nie obrażaj innch.
  9. Brak biletów MPK w kiosku – bez komentarza.
  10. Fanboye – „LINUX O JEST SYSTEM OPERACYJNY!!! WSZYSCY CO MAJĄ WINDOWSA TO ZACOFANE LAMUSY!!!”, „iphone to gówno ja mam swojego sonyericssona i jestem zadowolony!!!”, „tylko IDIOTA używa przeglądarki innej niż firefox!!”, „Intel produkuje najgorsze procesor świata, miałem jeden rok i mi się spalił!! luudzie, nie kupujcie tego gównaa. TYLKO AMD!”. Każdy ma swoje przyzwyczajenia i każdy powinien uszanować przyzwyczajenia innych. Nikt nikomu nie rozkazuje używania danego produktu.
  11. Skośnoocy – nie chce żeby jakiś porzeracz psów cykał mi fotki.
  12. Rekalmy typu pop-up i jaskrawe banery – kogo to nie denerwuje? ;)
  13. Pozbawione owłosienia na głowie osobniki puszczające techno z telefonu – łeb mi peka od tego.

Niedługo pojawią się kolejne części.