Możesz dostosować wygląd Brainfuckera do swoich potrzeb.
v1.1 by Wojciech Walczak
Rozmiar tekstu: A A A
Kolor tekstu:
Kolor linków:
Ustawienia

Piłka nożna w Polsce

10 sierpnia 2009 1 komentarz Tagi: , , , , , Kategorie: Ludzie, Sport

Wpis zasugerowany przez Daniela.

Nie ma chyba nikogo, kto nie znałby podstawowych zasad gry w piłkę nożną – dwie drużyny, jedna piłka, celować do bramki przeciwników. Dzieci od najmłodszych lat kopią piłkę na podwórkach. Dotyczy to głównie samców, choć płeć niebrzydka też czasem da się skusić. Obserwując grę dzieci można dojść do wniosku, że to jest to, co w sporcie najlepsze. Dzieciaki grają dla przyjemności. Zawiązują nowe znajomości, pracują nad kondycją, zamist szlajania się po osiedlu, wyrywania staruszkom torebek… A jak wygląda “prawdziwa piłka” w kraju nad Wisłą?

Tym co uwagę przyciąga dużo bardziej niż sama gra są kibice. W większości normalni ludzie. Siedzą przed telewizorem albo gdzieś na trybunach i kibicują swojej drużynie. Są też mniej normalni. Ryje zasłoniete szalikami, kaptury, kastety… Idąc ulicą szukają kogoś, komu możnaby wpierdolić. Najlepiej, żeby był to bezbronny 12 latek, który zasiedział się z kolegami i wraca do domu po zmroku. Jeśli będzie kibicował nie tej drużynie co trzeba zostanie pewnie kaleką. Pseudokibice zawsze trzymają się w kupie. Widzieliście kiedyś samotnego kibola? Widząc stado wysmarowanych na ryjach w barwy klubowe łysych psychopatów lepiej szybko się ulotnić.

Co dzieje się, gdy spotkają się dwie grupy niezwykle inteligentych gentelmanów? Zazwyczaj jest krótka wymiana zdań zakończona przez nagły przyjazd policji. Wtedy płyty chodnikowe dostają skrzydeł i mkną w kierunku radiowozów i funkcjonariuszy. Odważniejsi rzucają kamieniami, reszta spierdala mówiąc “Odpłacimy się kurwom niedługo!”. Plusem takiego spotkania jest konieczność wymienienia chodnika, gdyż wszystkie płyty są porozrzucane i rozsiane po okolicy.

Inaczej sprawa wygląda na stadionach. Tam możemy zobaczyć różne ciekawe transparenty trzymane przez kibiców. Najbardziej podoba mi się tekst: “Jebać murzyna, my chcemy biała drużyna”. Widać można zabijać wimię własnej drużyny i jednocześnie nienawidzić jej części. Najlepszą częścią meczu jest moment uporania się ze śrubami trzymającymi krzesełka i rzucanie nimi w sektor gości. Potem łapanie i odrzucanie siekier, tasaków i noży.

Nad wszystkim stoi PZPN. Dumna instytucja, która “zastała Polskę drewnianą, a zostawiła skorumpowaną”. To co robi PZPN nie mieści się w głowie. Chociażby niedopuszczenie Widzewa do gry w ekstraklasie. Panowie będą mieli kłopoty, ponieważ WSA orzekł, że minister sportu powinien zbadać w zeszłym roku przyznanie licencji Poloni Bytom. Widzew będzie mógł się domagać od PZPNu odszkodowania. Miejmy nadzieję, że będzie niemałe.

PZPN dał też popis, gdy dla Polski chcieli grać zagraniczni piłkarze. Wzmocnienie drużyny bardzoby się przydało, ale niestety go nie było. Dlaczego? Prawdziwą odpowiedź znają tylko działacze.

Chyba każdy polski kibic chciałby spalić cały zarząd na stosie i na jego miejsce wybrać nowy. Skoro prezydenta wybieramy w wyborach bezpośrednich, czemu nie może tak być z rezesem PZPN? Zamieszanie niemałe, ale może by pomogło. Mam wrażenie, że gdyby kibice mieli wpływ na skład zarządu PZPN, zmieniłby się w 80%.

Na razie nie ma lekarstwa na sytuacje w polskiej piłce. Wszystko kręci się wokół pieniędzy. Nie liczy się przyjemność z gry, ale zarobek. Jeśli cały czas tak będzie, to na poprawę nie ma co liczyć.