Część pierwsza pod adresem http://brainfucker.pl/index.php/2009/08/co-mnie-denerwuje/
- Posty na forach mające identyczny sens merytoryczny jak te zamieszczone wyżej i konstruktywna krytyka „fajna strona, tylko kolory słabe 2/10” – cierpliwość się wyczerpała, warny polecą
- Beznadziejne demotywatory – kiedy ostatnio któryś z nich spełnił swoją rolę?
- Tępe nastolatki na spotkaniach do bierzmowania – blond włosy, guma do żucia, telefon i jej kochany |\/|!$!4(z3q
- Ludzie wpychający mi na siłę ulotki – przechodząc 100 m ul. Piotrkowską dostajesz 2 kg makulatury reklamującej nowe czopki nasenne albo nową maść na odpadające kolana
- Napisy do filmów – tłumaczenie „Get the fuck out motherfucker” jako „Spadaj” nie wymaga komentarza
- Przepisywanie podręcznika do zeszytu na lekcjach biologii – niezwykle rozwijające zajęcie, gdybym nie spał na tych lekcjach to mógłbym poćwiczyć charakter pisma
- Przerywanie wypowiedzi – specjalność niektórych nauczycieli: nie da skończyć tylko zaczyna wrzeszczeć, że coś się nie podoba. Ciężko jest poczekać, aż ktoś skończy i wyjaśni dokładnie wszystko…
- Dekoracje świąteczne w supermarketach – któż tego nie lubi? :)
Pierwszego listopada jest dniem Wszystkich Świętych. Tego dnia chodzimy na cmentarze, zapalamy znicze naszym bliskim zmarłym. Cmentarze roją się od ludzi, którzy nagle przypominają sobie o zmarłej rodzinie…
Wielu twierdzi, że pierwszy listopada jest dniem smutnym – to prawda, z tym, że gówno prawda. Powinniśmy cieszyć się razem z tymi, którzy są już po drugiej stronie. Ale nie o tym mam zamiar pisać.
Wpis zasugerowany przez Daniela.
Do okoła jest mnóstwo rzeczy, które mnie denerwują. Nie sposób ich opisać. Część z nich staram się przedstawiać na tym blogu, co ostatnio idzie mi dość słabo, ale mam zamiar to naprawić.
Jak na razie krótka lista rzeczy, które mnie denerwują, a nie mam na razie pomysłu jak rozwinąć artykuł na ich temat:
- Babki w kościele – drą się, chociaż nie znają słów pieśni. Śmierdzi im z otworu, którego używają do pochłaniania jedzenia i wygłaszania pochwał dla Radia Maryja i religii toruńskokatolickiej.
- Menele – nie, nie mam dorzucić się do winka 50 gr.
- Winodws XP – mówcie co chcecie, ja tego systemu nie lubię.
- Sondaże polityczne na WP, Onecie i w TVN – poparcie dla PO nigdy nie spada poniżej 40%, chociaż ponad połowa polaków źle ocenia pracę rządu. Do następnych wyborów…
- Przedstawiciele subkultur młodzieżowych – gdzie się nie obejrzeć tam emo, skejt, dresik, got, metal…
- Masa rumunów w Manufakturze – strach samemu iść. Potrafią Cię okrążyć grupą i w 30 sekund zostajesz w skarpetkach.
- Telefony z zaproszeniami na prezentacje nowego modelu patelni – mogliby nie dzwonić w środku nocy (9.20 rano) i nie zmuszać mnie do powstania z łóżka.
- Pseudoateiści – pod każdym artykułem nt. religii komentarze typu “Boga nie ma!!!! Przejrzyjcie na oczy tempe katole!!!!”. Super, nik nie zmusza Cię do wiary i nikogo nie obchodzą Twoje poglądy. Możesz sobie wyznawać co chcesz, ale nie obrażaj innch.
- Brak biletów MPK w kiosku – bez komentarza.
- Fanboye – “LINUX O JEST SYSTEM OPERACYJNY!!! WSZYSCY CO MAJĄ WINDOWSA TO ZACOFANE LAMUSY!!!”, “iphone to gówno ja mam swojego sonyericssona i jestem zadowolony!!!”, “tylko IDIOTA używa przeglądarki innej niż firefox!!”, “Intel produkuje najgorsze procesor świata, miałem jeden rok i mi się spalił!! luudzie, nie kupujcie tego gównaa. TYLKO AMD!”. Każdy ma swoje przyzwyczajenia i każdy powinien uszanować przyzwyczajenia innych. Nikt nikomu nie rozkazuje używania danego produktu.
- Skośnoocy – nie chce żeby jakiś porzeracz psów cykał mi fotki.
- Rekalmy typu pop-up i jaskrawe banery – kogo to nie denerwuje? ;)
- Pozbawione owłosienia na głowie osobniki puszczające techno z telefonu – łeb mi peka od tego.
Niedługo pojawią się kolejne części.