Możesz dostosować wygląd Brainfuckera do swoich potrzeb.
v1.1 by Wojciech Walczak
Rozmiar tekstu: A A A
Kolor tekstu:
Kolor linków:
Ustawienia
Tworzenie stron WWW. Skórki WordPress

Grube dziewczyny

Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale w każdej rozmowie z osobą płci żeńskiej powyżej 12 roku życia pojawia się stwierdzenie „Jestem gruba”. Dziewczyny narzekają na swoją figurę, mimo iż większość z nich wygląda świetnie.

Głodówki, diety, męczące ćwiczenia fizyczne. Czego to się  nie robi dla wymarzonej figury… Tylko czy zawsze jest to potrzebne? Dobrze jest zdrowo się odżywiać, aby organizm miał dostarczone wszystkie te pierdoły, których potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania. Dobrze jest również trzymać formę, codziennie ćwiczyć etc. Szkoda tylko, że dieta składa się ze szklanki wody na dzień, a ćwiczenia z miliona brzuszków…
Czytaj całość

Pierwszy listopada

Pierwszego listopada jest dniem Wszystkich Świętych. Tego dnia chodzimy na cmentarze, zapalamy znicze naszym bliskim zmarłym. Cmentarze roją się od ludzi, którzy nagle przypominają sobie o zmarłej rodzinie…

Wielu twierdzi, że pierwszy listopada jest dniem smutnym – to prawda, z tym, że gówno prawda. Powinniśmy cieszyć się razem z tymi, którzy są już po drugiej stronie. Ale nie o tym mam zamiar pisać.
Czytaj całość

JP – na 100%

Wpis zasugerowany przez Krzysztofa.

Każdy z nas zetknął się z JP. Napisy na murach, opisy na GG (Bo żaden z szacownych bojowników o wolność nie upadł tak nisko i nie używa Skype’a albo czegokolwiek innego. Chociaż słyszałem, że niedługo ma wyjść NKTalk – strzeżmy się!), koszulki i bluzy, okrzyki dające się słyszeć na ulicach… Zjawisko nie jest nowe. Pamiętam, że kiedyś przeglądając profile na fotce (jak się domyślacie nie mam tam konta – po prostu koleżanka wysłała mi linki do profili kilku ciekawych osobistości) przeczytałem w Opisach jednej tlenionej blondi „Jebać policję!!!! Tylko Bóg może nas sądzić!!!!”. W tle strony powtarzał się obrazek: litery JP naniesione wymyślną czcionką na tarczę. Diagnoza była prosta – przytrzymała farbę (albo to coś co sprawia, że normalne włosy po 20 minutach stają się siwo-żółte) i mikrocząsteczki żelaza, które miało wzmocnić jej owłosienie na tzw. głowie przeniknęło do gąbki, która zajmowała miejsce mózgu. Potem szanowna panienka przechodziła koło dużego magnesu, który przyciągnął cząsteczki żelaza, w wyniku czego gąbczasta struktura mózgopodobna została całkowicie zniszczona.
Czytaj całość

Nie mam własnego zdania, więc oddam kurtkę do szatni, zapalę papierosa i zajdę w ciążę

Na wstępie dodam, że jest to praca do szkoły, więc oszczędziłem sobie kilku trafnych stwierdzeń :)

Jako uczeń znaczną część dnia spędzam w szkole razem z moimi rówieśnikami. Średnio pięć i pół godziny dziennie przeznaczam na przyswajanie wiedzy. Daje to dwadzieścia siedem i pół godziny w ciągu tygodnia. Po odliczeniu czasu, który przeznaczam na spanie (zgodnie z zaleceniami specjalistów – przynajmniej osiem godzin na dobę) okazuje się, że w szkole spędzam aż 25% czasu, w którym mógłbym zająć się innymi, mniej lub bardziej twórczymi, czynnościami. Przebywając tyle czasu w szkole nie sposób nie zauważyć wielu sytuacji i zjawisk, które pozornie nic nie znaczą…
Czytaj całość

Windows Vista

6 września 2009 9 komentarzy Tagi: , , , Kategorie: Co mnie denerwuje,Problemy,Software

Rok szkolny zaczął się w miarę przyzwoicie. Plan całkiem przyjemny, tematy w podręcznikach całkiem interesujące (jak na szkołę), nikogo w klasie nie przybyło, nikogo nie ubyło. Nie ukrywam, że pozbyłbym się z chęcią paru osób, a na ich miejsce przyjął kilka nowych, ale nie można mieć wszystkiego…

Nic tak nie motywuje do nauki jak rozpoczęcie roku w gronie kolegów. Co prawda nie dla wszystkich skończyło się to dobrze, ale ważne, że będą mieli co wspominać ;]  Najgorszą rzeczą jaka mnie spotkała ostatnio jest pad Visty. Wszystkiemu jestem winien ja, spowodowałem to moją głupotą i nadal uważam Vistę za dobry system. Od jakiegoś czasu zamiast wyłączać komputer, pozostawiałem go w stanie wstrzymania. Pozwalało mi to zaoszczędzić sporo czasu rano. Czas potrzebny na załadowanie się systemu i wyświetlenie ekranu logowania – około 30 sekund, załadowanie programów – od 30 sekund do minuty, uruchomienie przeglądarki i iTunes – 10 sekund. Jak łatwo policzyć daje to średnio 85 sekund zmarnowanego codziennie czasu. Tygodniowo zyskiwałem w ten sposób 595 sekund, czyli prawie dziesięć minut. Czas, który można przeznaczyć na przygotowanie sobie prostego posiłku albo obejrzeniu jakiegoś klipu. Niestety zemściło się to na mnie. Pewnej pięknej nocy wyłączyli prąd na kilka minut. Rano, po włączeniu komputera zaczęło się piekło. Wszystkie programy się wieszały, internet nie działał, system pracował niestabilnie. Starałem się rozwiązać to bez przeinstalowywania systemu. Niestety, jak to zwykle bywa, reinstall okazał się jedynym rozwiązaniem.

Teraz siedzę i męczę się z z instalowaniem od nowa wszystkich potrzebnych programów. Zaoszczędziłem kilkanaście minut, ale spędziłem sporo czasu nad zmuszeniem Windowsa do współpracy. Niestety z tego powodu nie dodałem też ostatnio żadnej notki, ale cały czas nad tym pracuję :)