Rozmowa 16-latki – historii ciąg dalszy
Część pierwsza „zwierzeń szesnastolatki” tutaj. Bardzo ciekawe są zwierzenia tej szesnastolatki, a konsekwencje jeszcze lepsze.
21-latek ze Strzegomia został napiętnowany. Powiesił się, gdy ktoś filmik o nim umieścił w sieci.
Tragedia w Strzegomiu w powiecie świdnickim – w sobotę pochowano 21-latka, który popełnił samobójstwo. Na jego pogrzebie pojawiły się tłumy. – Marcin był bardzo lubiany, grzeczny i uczynny – tak mówili o nim znajomi. Są pewni, że targnął się na własne życie z powodu krążącego od trzech tygodni w sieci filmu, na którym szesnastoletnia znajoma chłopaka opisuje ich seksualną przygodę w parku w Strzegomiu.
Nagrany telefonem komórkowym, trwający tylko 3,5 minuty filmik, jest szokujący, nawet dla równolatków dziewczyny. – Obrzydliwe i tyle. Przecież ona uczyła się wtedy w gimnazjum – mówią jej znajomi ze szkoły. – Ci, którzy wrzucili film do sieci, powinni za to odpowiedzieć.
Bohaterką filmu jest Paulina. Dziś ma 16 lat. To blondynka o twarzy niewinnego dziecka. Kiedy jednak zaczyna mówić, włos się na głowie jeży i naprawdę ciężko wytrwać do końca jej zwierzeń.
Opis randki brzmi, jak historia z filmu pornograficznego, przerywana wulgaryzmami. Z pikantnymi szczegółami mówi też o tym, jakie problemy miał jej kochanek podczas współżycia z tak młodą dziewczyną. Wszystkiemu przysłuchują się i komentują jej koleżanki, wśród nich córka znanego w mieście lekarza.
Film zatytułowany „zwierzenia szesnastolatki” obejrzało kilkaset tysięcy osób.
W Strzegomiu, skąd bohaterowie filmu pochodzą, mówią o nim wszyscy. W sklepach, szkołach, na ulicy jest to od kilku dni temat numer jeden. Zwłaszcza że identyfikacja bohaterów nie jest trudna.
Twarze dziewczyny i słuchających jej koleżanek są bardzo wyraźne, a podczas nagranej rozmowy pada pseudonim chłopaka. Wszyscy w mieście wiedzieli o kogo chodzi. Wielu 21-latka wytykało palcami. I może film pozostałby tylko szokującym obrazkiem, jakich w sieci mnóstwo, gdyby nie samobójstwo chłopaka.
Kilka dni temu powiesił się w swoim mieszkaniu na parcianym pasku przymocowanym do drążka na futrynie. Jego ciało znalazła siostra. Na ratunek było za późno.
Znajomi ofiary nie mają wątpliwości. Twierdzą, że chłopak załamał się po tym, jak zobaczył internetowe zwierzenia nastolatki i jak stał się obiektem kpin wszystkich dookoła. – Po pierwsze, ona jest nieletnia, po drugie – opowiada o ich spotkaniu w parku w taki sposób, że nie jest to powodem do chluby, raczej do wstydu. Nie wierzymy też, że mógł to zrobić, to raczej bujna wyobraźnia tej głupiej małolaty – mówią znajomi chłopaka. Również jego dziadek jest przekonany, że to, co nastolatka opowiada, to kłamstwo. – Marcin nie miał żadnych problemów, załamał się przez te plotki – mówi Stanisław Gmurczyk.
Sprawę bada prokuratura. Marek Rusin, prokurator rejonowy w Świdnicy, przyznaje, że śledczy sprawdzają, czy film ma związek z dramatyczną decyzją chłopaka.
- Ta sprawa ma jednak jeszcze dwa inne wątki – mówi. Tłumaczy, że śledczy zajmują się również publicznym szerzeniem zgorszenia przez bohaterkę zwierzeń.
- Akta w tej sprawie lada dzień trafią do sądu rodzinnego – wyjaśnia. Prywatne zawiadomienie o zniesławienie złożył również ojciec dziewczyny. Osobie, która stoi za publikacją filmu w internecie, grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. Policja przesłuchała już Paulinę i jej dwie koleżanki. Dziewczyna wyparła się intymnego spotkania z chłopakiem. Twierdziła, że „nic takiego nie miało miejsca”.
Nie wie też, w jaki sposób film trafił do internetu. Zaraz po śmierci 21-letniego chłopaka zniknęła. Najprawdopodobniej wyjechała wraz z rodzicami z miasta.
Do umieszczenia filmu w sieci nie przyznają się również jej koleżanki, choć to jedna z nich nakręciła go swoim telefonem komórkowym. Policji tłumaczyła natomiast, że zgubiła telefon komórkowy, w którym było nagranie i to prawdopodobnie znalazca musiał go upublicznić w sieci. Film nadal można obejrzeć, choćby na popularnym portalu YouTube. Wśród komentarzy oceniających dziewczynę w ostatnich dniach pojawiły się również i takie: „Gratuluję Wam. Ktoś przez was już nie żyje. Życzę wyrzutów sumienia do końca życia”.

Zaczne od mocno ironicznego komentarza: kategoria „Zycie” niezbyt tutaj pasuje.
A teraz na powaznie, moje dwa komentarze do calej sprawy. Primo, trzeba byc zdrowo rabnietym, zeby z takiego powodu targac sie na zycie, zamiast zrobic jak ta dziew… idiotka z rodzicami tj. przeniesc sie gdzies indziej. Nawet w kraju wielkosci Polski mozna spokojnie zniknac. Secundo, polski system prawny jest pojebany (nie znalazlem innego dosc mocnego slowa), zeby publikujacemu film grozily dwa lata wiezienia za znieslawienie kogos, kto w filmie bezposrednio nie wystepuje. Tatus powinien oberwac za wychowanie coreczki w ten sposob, a nie pluc ze zostal znieslawiony.
Z pewnoscia wiele osob sie ze mna w tej drugiej sprawie nie zgodzi, ale prosze o kulture dyskusji i brak gadania o braku obiektywizmu w moim podejsciu do sprawy w czasie ew. polemiki.
@Griwes
to miasto jest dość małe, więc większość ludzi skojarzyła od razu o kogo chodzi. może by i uciekł, ale ciągnęłoby się to za nim. Poza tym nie pamiętam dokładnie jak to było, ale mógł zostać oskarżony o pedofilię.
A co do tej kretynki… Właśnie do tego doprowadziły ich bystre zwierzenia. 3 ostatnie zdania są najbardziej trafne.
//Film zatytułowany “zwierzenia szesnastolatki” obejrzało kilkaset tysięcy osób.//
a mi się wydawało, że inaczej się trochę ten filmik nazywał…
Postawić jej zarzut obrażania uczyć religijnych, obrazy moralności i sprawdzić, czy aby na pewno się zameldowała w nowym miejscu pobytu to pierwsze, co się powinno zrobić.
Decyzja chłopaka i cała opowieść trąci głupotą na odległość, dla mnie to proste – wiejskie środowisko ludzi z problemami przez złe wychowanie wpada w jeszcze większe problemy i tak się to kończy, podobnych historii o stosunkach nastolatków mógłbym przytoczyć przynajmniej kilka, ale co ciekawe dla większości z nich nie jest to powód do wstydu, więc zwracam część honoru bohaterom ‘opowieści’, że chociaż rozumieją, w czym błąd popełnili.
Jeżeli publikującemu film postawią zarzut inny, niż na przykład upublicznienia wizerunku, czy kradzież ‘praw autorskich’ (lub coś w tym stylu), a będzie się mu zarzucało, że śmierć chłopaka jest jego winą będę się z tego śmiał.
„to miasto jest dość małe, więc większość ludzi skojarzyła od razu o kogo chodzi. może by i uciekł, ale ciągnęłoby się to za nim. Poza tym nie pamiętam dokładnie jak to było, ale mógł zostać oskarżony o pedofilię.”
Wiktor, wywnioskowałem to pierwsze z artykułu, ale dalej już się nie zgodzę, bo w Polsce naprawdę można skutecznie zniknąć. Oskarżenie… nie wiem, nie pamiętam dokładnych uregulowań prawnych.