Globalne ocieplenie i ekologia
Wpis zasugerowany przez Griwesa.
Za oknem -15 stopni Celsjusza. Chciałbym, aby wszystko to co mówią o globalnym ociepleniu nagle się spełniło. Chcę, aby wyrosły mi pod oknem plamy, bo zimna strasznie nie lubię. Niestety klimat się nie ociepla, a tym bardziej nie przez szkodliwą działalność człowieka.
Nie mogę słuchać całego tego gadania o „ekologii”. Wszyscy robiący szum wokół naszej planety skłaniają nas do myślenia, że ekologia to segregacja odpadów, nieużywanie dezodorantów i ograniczenie emisji dwutlenku węgla. Otóż nie. Jak mówi nam Wikipedia:
Ekologia (gr. oíkos + lógos = dom + nauka) – nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody, zajmująca się badaniem oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem oraz wzajemnie między tymi organizmami.
Czyli lansowana w mediach i szkołach definicja ekologii jest co najmniej mylna.
Ze wszystkich stron słyszymy krzyki przypiętych łańcuchami do drzew lub maszyn budowlanych nieumytych brudasów – typowych „ekologów” – zarzucające nam – ciemnej masie – brak zainteresowania nasza planetą. Zachęcają, a nawet rozkazują nam zaprzestanie jeżdżenia samochodami, zamknięcie fabryk i oddanie czci matce naturze. Pokazują nam wykresy, na których kreska oznaczająca ilość dwutlenku węgla gwałtowni pnie się w górę. Otóż w ciągu ostatnich sześciu tysiącach lat zawartość CO2 w powietrzu była czterokrotnie większa.
Jaki jest plan „ekologów”? Zamrażanie dwutlenku węgla i w postaci kilkusettonowych bloków składować na dnie oceanu. Ciśnienie wody ma zapobiec sublimacji suchego lodu. Genialny pomysł! A co jak jakimś cudem nagle miliony ton dwutlenku węgla gromadzonego przez lata wydostanie się ze swojego więzienia i przeniknie do atmosfery? Wtedy to będzie katastrofa, za którą będą odpowiedzialni rybacy z półwyspu Somalijskiego.
Kolejną ciekawą perspektywą jest podniesienie się poziomu mórz i oceanów. Temperatura rośnie w zastraszającym tempie, niecały 1 stopień w 150 lat! Z tym, że wykres obejmujący rekonstrukcję z ostatnich dwóch tysięcy lat pokazuje, że tysiąc lat temu było podobnie. Dodatkowo zapowiada jest kolejna epoka lodowcowa, zapewne związana z kolejnym końcem świata w 2012 roku.
Kolejnym faktem świadczącym na niekorzyść „ekologów” jest ujawnienie przez hakerów korespondencji mailowej czołowych przedstawicieli tej znamienitej grupy. Sami nie są do końca pewni o co tak naprawdę chodzi i czy to co robią ma sens.
Na wspomaganie „ekologicznego myślenia” przeznaczane są ogromne pieniądze. Miliardy euro wydawane są na prowadzenie badań, których wyników nie ma.
Nasza planeta jest wstanie poradzić sobie z nami lepiej niż myślimy. Jak dla mnie nie ma się o co martwić :)
PS Wena mnie opuszcza. Wiecie gdzie znaleźć formularz do zasugerowania wpisu :)

Trochę krótkie :P Myślałem, że powiesisz na nich więcej psów ;)
Święta idą – jestem miły :D
Chyba leniwy xD
O ile dobrze pamiętam z lekcji chami Dwutlenek Węgla produkowany przez „wszystko co związane z człowiekiem” to jakiś ułamek procenta, czy coś takiego. A dużo ponad 90% wpływu na atmosferę ma para wodna.
Całkowicie popieram. Im więcej dwutlenku węgla w powietrzu tym lepiej dla roślin. Za dużo go nie jest, bo jak na razie się nie dusimy.
Co do tego podnoszenia się poziomu wód. Bzdura. Lód ma 9/10 gęstości wody i dlatego z niej wystaje. Kiedy się roztopi, zajmie dokładnie tyle samo miejsca, co część zanurzona w wodzie (prawo Archimedesa, jeśli się nie mylę ;).
Greenpeace i inne organizacje to po prostu złodzieje, którzy chcą wyłudzić od ludzi nieziemską ilość pieniędzy.
Poza tym, na razie zauważyłem tylko ochłodzenie, a nie ocieplenie. Szkoda.
P.S. Polecam film: http://www.youtube.com/watch?v=FLS_1M7NdzI
1. Chyba przespałeś lekcję biologii (w gimnazjum IIRC) o ekologii, bo tam medialna jej definicja była właśnie obalana.
2. Nie jest ważne, czy to co emitujemy do atmosfery faktycznie ma wpływ na klimat czy nie, i tak trzeba ograniczać ilość tego czegoś. Kwaśne deszcze/smog znikąd się nie biorą :)
1. Bardzo możliwe, że przespałem, ale raczej nie była obalana bo miałbym zapis na ten temat w zeszycie.
2. Poczytaj trochę, a dowiesz się, że znakomita większość kwaśnych deszczów jest efektem działalności wulkanów :)