Możesz dostosować wygląd Brainfuckera do swoich potrzeb.
v1.1 by Wojciech Walczak
Rozmiar tekstu: A A A
Kolor tekstu:
Kolor linków:
Ustawienia
Tworzenie stron WWW. Skórki WordPress

Grube dziewczyny

Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale w każdej rozmowie z osobą płci żeńskiej powyżej 12 roku życia pojawia się stwierdzenie „Jestem gruba”. Dziewczyny narzekają na swoją figurę, mimo iż większość z nich wygląda świetnie.

Głodówki, diety, męczące ćwiczenia fizyczne. Czego to się  nie robi dla wymarzonej figury… Tylko czy zawsze jest to potrzebne? Dobrze jest zdrowo się odżywiać, aby organizm miał dostarczone wszystkie te pierdoły, których potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania. Dobrze jest również trzymać formę, codziennie ćwiczyć etc. Szkoda tylko, że dieta składa się ze szklanki wody na dzień, a ćwiczenia z miliona brzuszków…

Oczywiście nie zawsze te troski o własną figurę są bezpodstawne. Przecież spasione jak świnie osobniki też mówią: „Od jutra zaczynam dietę, ograniczę spożycie czekolady o dwie tabliczki, więc zostanie mi jeszcze 10 na dzień… Hwahahah ha hła ha!”. No może jest to skrajny przypadek… Zresztą, na tłuściochów nikt nie zwraca uwagi (czemu miałbym im tego nie wypomnieć? To tylko dodatkowa motywacja dla zrzucenia tych kilkunastu zbędnych kilogramów. Kiedyś mi podziękujecie).

Media lansują wizerunek kobiet, które wyglądają jakby dopiero co wyciągnięto je z obozu koncentracyjnego. Sterczące żebra, i kościste dupy – nie ma nic gorszego… No może niektóre są nawet fajne, ale muszę twardo obstawać przy tym, że chude nie jest sexy, więc tego zdania nie powinno być. Z plakatów straszą nas szkielety (wyłączając reklamy kremów na celulit – tutaj można powiedzieć, że poślady pełen szacun), w TV oglądamy wygłodzone potwory, które żywią się chyba tiktakami – jeden na tydzień.

Dlaczego nie warto się głodzić? Bo pierwsze zaczynają chudnąć cycki. Głodując pozbawiasz je czegoś tam i w efekcie stają się mniejsze, a jak dobrze wiemy – małe cycki ssą. No chyba, że Twoje cycki to typowe zwisy, wtedy jak najbardziej popieram ich zmniejszenie, bo wymiotować się chce na ich widok : X Dużo lepiej zapisać się na SKS albo siłownie – nie dość, że skutecznie zwalczysz sterczący z przodu bęben, to jeszcze możesz zaimponować innym tym, czego się podczas tych zajęć nauczysz.

Ale co tam, i tak jesteś gruba! Cholernie, przeraźliwie gruba! Żadne argumenty nie skutkują. Jesteś gruba i koniec. Ale dlaczego jesteś gruba? Gdzie masz tą warstwę tłuszczu? Jak na razie niewiele dziewczyn mi odpowiedziało na to pytanie. Niektóre mają brzuch ze stali, a i tak uparcie twierdzą, że są grube.

Ciągłe narzekanie nie ma sensu. Bo im głośniej narzekasz tym mniej robisz. Ale czy musisz coś robić? Czy Twoja dupa wystaje z krzesła w szkole? Czy narzekasz na brak zainteresowania ze strony innych? Czy ludzie unikają rozmowy z Tobą tylko dlatego, że przysłaniasz im słońce? Jeśli tak, to nawet Ci nie współczuję, bo mam to po prostu w dupie. Weź się za siebie i powtarzaj za mną: „Dziś nie nawpierdalam się czekolady jak świnia”.

A do moich koleżanek kieruję następujące słowa: żadna z Was nie jest gruba. Na każde Wasze stwierdzenie „jestem gruba” reaguję błyskawicznie. Miotam się i tłumaczę, że to nie prawda, a mi możecie zaufać. No chyba, że stwierdzenia niektórych z Was pomijam ciszą, tak to znak, że można nad sobą popracować. Nie wiesz czy jesteś gruba? Pisz na GG, NK lub innej platformie komunikacyjnej :P


  1. Napisane 12 listopada 2009 4:10 przez griwes

    „małe cycki ssą” – rozłożyłeś mnie na łopatki tym tekstem :P

    Genialny wpis ;) Tylko jeszcze o jednym nie napisałeś – o kobietach w ciąży, które potrafią jeszcze bardziej narzekać – fakt, później to może ma jakieś podstawy, ale… po cholerę narzekać, skoro nie jest to na stałe? :P

  2. Napisane 12 listopada 2009 5:17 przez kazaa9

    A propos małych piersi: lepiej B w garści, niż D w *.jpg (demotywatory.pl). :P

    A tekst ciekawy, jak zwykle.

  3. Napisane 12 listopada 2009 5:47 przez Chanelle

    Prawda, prawda :) Ja osobiście Ci się nie wypowiem na ten temat, ponieważ mogłabym napisać „ja się nigdy nie odchudzałam i nie rozumiem dziewczyn, które to robią”. Ale nie rozumiem serio i to dlatego, że po prostu nigdy nie miałam problemów z figurą – sprawa genów, więc trudno mi powiedzieć jak bym się zachowywała, gdybym miała te kila(naście) kilogramów za dużo :>

  4. Napisane 13 listopada 2009 8:48 przez Anja

    to trochę niezupełnie tak, że stwierdzam fakt swojej otyłości i nic z nim nie robię. Dobra, uważam, że powinnam trochę zrzucić w udach, ale obiecuję, że za trzy miesiące przestane gadać bo faktycznie zwalczę ten problem :P
    Co do cycków się zgadzam- lecą od razu.

  5. Napisane 13 listopada 2009 8:52 przez Wojciech Walczak

    Anja! Zgadnij kto mnie zainspirował do napisania tego artykułu? xD

  6. Napisane 13 listopada 2009 8:55 przez Anja

    zapewne nie mylę się w swoich domysłach, ale zobacz, dałam Ci chociaż temat do inspiracji :D
    Kajetan mi powiedział żebym tu zajrzała i powiem Ci, że nawet ciekawe rzeczy wyczytałam z tego i z innych artykułów ;)

  7. Napisane 13 listopada 2009 10:42 przez Bartosz

    Bawi i uczy..

    No, ale taka jest niestety prawda. Chude = Paskudne.
    Nie wiem czym się to objawia, ale u nas też taki problem… Zrozumieć kobiety to naprawdę sztuka.

    Niezły tekst, popieram w 100%

  8. Napisane 8 grudnia 2009 8:31 przez Nanorurka

    Leżę, brzuch mnie boli, szczęka odpada a z ust mych wydobywają się dziwne dźwięki!
    „Dziś nie nawpierdalam się czekolady jak świnia”
    ŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁAAAAAAAAAAA!
    WYMIĘKAM (kiedyś, ktoś spytał mnie czemu nie TWARDNIEJĘ….)!

  9. Napisane 10 grudnia 2009 6:36 przez daftpervert

    „Dziś nie nawpierdalam się czekolady jak świnia”
    Racja, dziś tylko dwie tabliczki, a i tak gruba nie będę.

  10. Napisane 14 stycznia 2010 3:48 przez Patola

    taa.. widać, że ze mną nie rozmawiałeś ;p nie każda dziewczyna gada, że jest gruba. Chociaż te co to robią wku…rzają nie tylko facetów…


Skomentuj