Możesz dostosować wygląd Brainfuckera do swoich potrzeb.
v1.1 by Wojciech Walczak
Rozmiar tekstu: A A A
Kolor tekstu:
Kolor linków:
Ustawienia
Tworzenie stron WWW. Skórki WordPress

Wulgaryzmy

Z wulgaryzmami spotykamy się na co dzień. Jadąc autobusem, stojąc w kolejce, przeglądając strony WWW. Niektórym one nie przeszkadzają, inni czują się dotknięci słysząc brzydkie słowo. Mnie osobiście wulgaryzmy nie przeszkadzają, o ile używane są z umiarem. Nie mogę znieść, gdy czyjaś wypowiedź składa się jedynie z kurew, chujów i pierdolenia. Czasem w złości też zdarzy mi się powiedzieć coś pod adresem osoby bądź rzeczy, która u mnie ten stan wywołała. Przeraża mnie, kiedy słyszę jak małe dziecko klnie jak stary menel. Słysząc dziesięciolatków krzyczących „Podaj do mnie kurwa!” albo „Wypierdalaj łysy chuju” jedyną reakcją wydaje mi się być facepalm. Zwracać uwagi nie będę, bo jest to domena babć – bezsensowna. Wysoce prawdopodobne jest wtedy, że usłyszymy wiązankę po naszym adresem. „Dzieci ulicy” chciałoby się powiedzieć. Niestety. Tu już nie ma znaczenia gdzie się ktoś wychował. Wszyscy zachowują się podobnie. Uczą się nawzajem nowych bluzg.

Wulgaryzmy są najpopularniejsze wśród młodzieży. Idąc szkolnym korytarzem nie mamy szans nie usłyszeć przynajmniej 10 przekleństw na 15 spotkanych osób. Niektórym tak weszło w nawyk zastępowanie znaków interpunkcyjnych słowem „kurwa”, że nawet podczas odpowiedzi w szkole nie mogą się powstrzymać. Potem jest przepraszanie nauczyciela, obiecywanie poprawy, a na koniec, gdy już dany osobnik znajdzie się poza zasięgiem uszu nauczyciela, zaczyna się obrzucanie go najwybitniejszymi epitetami, na jakie tylko go stać.

Innym środowiskiem, w którym bluzgi są dość popularne są pracownicy budowy. Wyładowują oni stres (o ile można mówić o jakimś stresie po wypiciu 0,4 l) wykrzykując co chwilę różne rzeczy pod adresem betonu, pustaków, gwoździ i siebie nawzajem. Prawdopodobnie od nich uczą się wyżej opisani osobnicy.

Przekleństwa są nieodłączną częścią bycia żulem. Uroczy staruszkowie siedzący na ławce i popijający siarkofruty budzą w nas jedynie litość i sprawiają, że nasze usta wyginają się w lekkim uśmiechu, gdy jeden z towarzyszy butelki stara się powstać z ławki i przejść pare kroków, co zazwyczaj kończy się epicką glebą.

Pełno wulgaryzmów znajduje się w internecie. Na forach dyskusyjnych, czatach, portalach społecznościowych. Ich użycie bywa różne. Niektórzy idioci używają ich jako nicków, inni, aby podkreślić siłę swojej wypowiedzi. Jednak na uwagę zasługują ludzie, którzy próbują ocenzurować swoją wypowiedź. Mamy wtedy: kur*a, je*ać, ch*j lub w wersjach ekstremalnych, gdzie od czytelnika wymagana jest maksymalna czujność, kwiatki takie jak: k****, c***, p****. Tylko czy te gwiazdki zmieniają cokolwiek? Czy jeśli użyjemy gwiazdki to nie przeklinamy? Może to świadczy o „wyższej kulturze” (pozdrawiam Darka – autora tego stwierdzenia) albo przewadze nad innymi, którzy nie używają gwiazdek. Otóż nie! Używanie gwiazdek niczego nie zmienia. Powiem więcej, cenzurowanie w ten sposób niektórych wyrazów – szczególnie w wersji ekstremalnej – niesamowicie denerwuje odbiorcę. W przypadku wypowiedzi składającej się głownie z bluzg utrudnia odgadnięcie intencji piszącego. Jeśli już ktoś chce cenzurować swoją wypowiedź, to niech zamieni całe wyrazy ich odpowiednikami (jeśli jesteśmy uzależnieni od przeklinania może być to naprawdę trudne). Wyraz zawierający gwiazdkę przyciąga oko zdecydowanie bardziej, przez co staje się ważniejszy niż pozostała część zdania. W ten sposób uzyskujemy odwrotny efekt od zamierzonego.


  1. Napisane 30 sierpnia 2009 10:34 przez bartekk

    teraz 0,4 sie nie pija :P Drożej wychodzą hehe :)

  2. Napisane 10 września 2009 9:39 przez kazaa9

    Też tak mam, że przeklinam. W duchu, do komputera, do najbliższego otoczenia. Tak już mam. Jeżeli jestem w towarzystwie – też się zdarzy. Zależy od tegoż towarzystwa, w obecności kobiet potrafię się powstrzymać.

    Weźmy pod uwagę to, że coraz więcej wulgaryzmów pojawia się w mediach. Dajmy na to kabaret. W ostatnim czasie oglądałem parę i było parę gwiazdek nie „zagwiazdkowanych”. Podejrzewam, że te słowa wejdą na stałe w słownik i nikt nie będzie zwracał na to uwagi.

    Pozdrawiam.

  3. Napisane 16 września 2009 9:34 przez Rafaeelloo

    Też mi się zdarza bluzgnąć, powiedziałbym, że nawet często, głównie wśród znajomych, czasami dla podkreślenia emocji, a czasami ze złości, tj. kolega kazaa9 – wśród dziewczyn/kobiet nie używam wulgaryzmów. Jednak uważam, że warto byłoby oduczyć się tych słów.


Skomentuj