Możesz dostosować wygląd Brainfuckera do swoich potrzeb.
v1.1 by Wojciech Walczak
Rozmiar tekstu: A A A
Kolor tekstu:
Kolor linków:
Ustawienia
Tworzenie stron WWW. Skórki WordPress

Wulgaryzmy

Z wulgaryzmami spotykamy się na co dzień. Jadąc autobusem, stojąc w kolejce, przeglądając strony WWW. Niektórym one nie przeszkadzają, inni czują się dotknięci słysząc brzydkie słowo. Mnie osobiście wulgaryzmy nie przeszkadzają, o ile używane są z umiarem. Nie mogę znieść, gdy czyjaś wypowiedź składa się jedynie z kurew, chujów i pierdolenia. Czasem w złości też zdarzy mi się powiedzieć coś pod adresem osoby bądź rzeczy, która u mnie ten stan wywołała. Przeraża mnie, kiedy słyszę jak małe dziecko klnie jak stary menel. Słysząc dziesięciolatków krzyczących „Podaj do mnie kurwa!” albo „Wypierdalaj łysy chuju” jedyną reakcją wydaje mi się być facepalm. Zwracać uwagi nie będę, bo jest to domena babć – bezsensowna. Wysoce prawdopodobne jest wtedy, że usłyszymy wiązankę po naszym adresem. „Dzieci ulicy” chciałoby się powiedzieć. Niestety. Tu już nie ma znaczenia gdzie się ktoś wychował. Wszyscy zachowują się podobnie. Uczą się nawzajem nowych bluzg.
Czytaj całość

Rok szkolny

Rok szkolny zbliża się wielkimi krokami. Wie o tym każdy uczeń, a pamięć ta wywołuje u niego różnorakie uczucia. Duża część młodzieży szkolnej rozpacza z tego powodu, ponieważ uczęszczanie do szkoły mocno uszczupla zasoby ich wolnego czasu, który przeznaczają na arcyważne zajęcia: chodzenie po osiedlu z kumplami, chodzenie po osiedlu samemu i szukanie kumpli, kradzież telefonów komórkowych i torebek, spożywanie napojów alkoholowych o podejrzanym pochodzeniu etc. Ci młodzi „ludzie” nie mają zamiaru wynieść ze szkoły niczego, no chyba, że telefonu jakiegoś leszcza znalezionego bez opieki w szatni od WF-u. Na lekcjach starają się zajmować ostatnie ławki, aby móc spokojnie spać i komunikować się z osobnikami jego pokroju bez narażania się na bycie przyłapanym przez wrednego nauczyciela. Niestety starania te nie zawsze są udane i często kończą się przesiedleniem do ławek znajdujących się z przodu. Wtedy technika komunikacji jest zupełnie inna. Zwykłe SMSy, rzucanie papierowych kartek z zapisaną na nich informacją lub po prostu wstanie z miejsca i przemieszczenie się w pobliże towarzysza, czemu próbuje zapobiec nauczyciel grożąc uwagą w dzienniku, złą oceną lub spotkaniem z dyrektorem. Uwaga dla takich typów jest tylko powodem do dumy. Mają namacalny dowód przeciwstawienia się szkolnictwu. Zła ocena, czyli najczęściej jedynka, zupełnie nie zmienia ich sytuacji, ponieważ i tak mają tylko takie… No chyba, że uczęszcza się do mojej szkoły, gdzie na chemii można otrzymać 0. Rekordziści osiągają średnią z chemii na poziome 0,3. Słyszałem też o przypadkach, całe szczęście nie w mojej szkole, gdzie nauczyciel oprócz standardowej skali ocen 1-6 stosował jeszcze 0, 0 z wykrzyknikiem i 0 leżące. Chyba nie wymaga komentarza :) Ostatnią opcją jest spotkanie z szefem. Osobnik zostaje dostarczony pod drzwi z napisem „Pieczara Pani Dyrektor” i rozpoczyna się rozmowa, która kończy się zazwyczaj obietnica poprawy. Dyrektor ma ważniejsze sprawy niż zwracanie uwagi młodocianym przestępcom. W każdym z wyżej wymienionych przypadków uczeń wraca do klasy i walka rozpoczyna się na nowo, aż do czasu, kiedy nauczyciel opowie rodzicom co wyprawia ich pociecha. No i tu też bywa różnie, bo rodzice mają czasem ciekawe sposoby na zajęcie się dzieckiem. Są rodzice, którzy zupełnie to olewają i po takim spotkaniu z nauczycielem nawet się nie odezwą do dziecka. Inni tłumaczą nauczycielowi, że jego metody są złe, a ich dziecko to skarb i oni nie będą pozwalali na takie traktowanie ich pociechy. Kolejny typ rodziców zabiera telefon, komputer i kieszonkowe myśląc, że to w czymś pomoże. Są pewnie i tacy rodzice, którzy nie są w stanie dotrzeć do szkoły z powodu wysokiej zawartości alkoholu we krwi. Ostatnim gatunkiem są rodzice, którzy porozmawiają z dzieckiem o jego zachowaniu i podejmą próby jego naprawy. Efekt tych rozmów zależy od poziomu zdresowacenia/zemowacenia/zeskejcenia/zesrania się dziecka. Do tej samej grupy wrzucam ludzi, którzy ucząc się po kilka godzin dziennie nie są w stanie się nauczyć prostych rzeczy, bo w gimnazjum najtrudniejszą czynnością jest zrozumienie, że dzwonek wcale nie kończy lekcji. Jestem w stanie zrozumieć, że nie każdy został jednakowo obdarzony, ale nie wiedzieć co to jest spichlerz jest prawdziwym przejawem kretynizmu. Poziom w mojej szkole jest całkiem wysoki, w porównaniu do innych szkół. Ja nie spotkałem się jeszcze z niczym trudnym, ale to tylko moje odczucia… Zastanawiam się po co ludzie, którzy są tak ograniczeni przychodzą do takiej szkoły. 75% osób jest z poza rejonu, więc miało wybór: tutaj, gdzie nie dam sobie rady, zostanę emo i się potnę bo będzie mi szło źle, czy gdzieś, gdzie poziom jest trochę niższy, ale nie będę miał załamań nerwowych związanych z nauką. Nieważne czy ktoś się stara, czy nie – jeśli ma taką samą średnią, podobne umiejętności i iloraz inteligencji trafia do grupy pierwszej.
Czytaj całość

Społeczność WebTips

Na początku mojej przygody z webmasteringiem trafiłem na WebTips. Zaprowadził mnie tam link ze strony hostingu YoYo. Co mnie tam utrzymało? Całkiem miła atfosfera, duża aktywność użytkowników i świetny skin – Kaczucha : ] Wszystko szło pięknie, ładnie, ale w pewnym momencie przestałem odwiedzać forum z powodu braku czasu związanym z próbami rozwijania własnych projektów, najczęściej z dewholerem. Jednak wszystkie upadły. Wtedy przypomniałem sobie o WebTipsie. Dużo się na nim zmieniło. Stary skin został zastąpiony nowym, „lepszym”. Potem stworzony został jeszcze jeden cudowny theme… Aktywność spadła. Wszyscy narzekali na wygląd forum. Pewnego razu rzucona została propozycja reaktywacji forum i zmiany skina. Skrzyknęliśmy się i zoragnizowaliśmy. Efektem tych działań jest już prawie gotowy skin bazujący na starej dobrej Kaczce.

Nie piszę, żeby poinformować o nowym skinie albo zmianach na forum. Piszę, bo chciałbym zwrócić uwagę na użytkowników i ich działania. Aktywność na forum spadła, ale jest garstka wiernych użytkowników, którzy ciągle starają się pomagać i udzielać rad nowym. Forum ma w sobie coś, co trzyma ludzi przy nim, a co więcej skłania do podejmowania takich inicjatyw, jak opisana wyżej. WebTips ma wielkie szczęście do użytkowników. Możemy znaleźć wiele upadłych for, np. Webme, któtre nie miało tyle szczęścia, choć też miało garstkę wiernych userów. Na czym polega fenomen WebTips? Warto sprawdzić samemu (:

Wygląda to trochę jak art promujący forum, ale trudno :p WebTips jest przykładem serwisu, który jedzie na wypracowanej kiedyś renomie. Wszyscy pamiętają dawną atmosferę i chcą, aby wróciła. Widać tutaj jak ważne jest pozyskanie grupy ludzi, która będzie czuła się w pewnym sensie odpowiedzialna za rozwój strony. Gdyby nie użytkownicy forum padłoby na pysk i robiło pod siebie (chociaż było bardzo, bardzo blisko). Chyba każdy może pozazdrościć takiej społeczności :P

Początkujący programista PHP

Wpis zasugerowany przez thida.

Historia zaczyna się, gdy dziecko dostaje od rodziców komputer z dostępem do internetu. Najczęściej jest to kupiony w supermarkecie śmieć. Zdarza się też kupiony na allegro śmieć: GeForce 9800 GTX + Intel Core 2 Quad q6600 + zasilacz 400 W. Ważne, że CS śmiga. Oczywiście dzieciak jest szczęśliwy. Niestety niedługo potem jego klan potrzebuje strony (W innym wypadku nie znajdą sponsora!). Zaczyna się spamowanie na forach. Kilka warnów i banów dalej wyłoniony zostaje zwycięski skrypt! Webspell. Nie trzeba chyba pisać jak wyglądał będzie proces instalacji…

Wszyscy są zadowoleni, ale do czasu. Żaden CMS nie jest doskonały, żaden nie ma dostatecznej ilości funkcji – szczególnie Webspell. Wtedy rozpoczyna się przygoda z XHTML i CSS. Ramki, tabele, masa <BR>. Po pewnym czasie w głowie młodocianego webmastera rodzi się absolutnie bezpodstawne odczucie, że on już wszystko umie. Pojawiają się też kolejne pytania na forach: „Co dalej?!?!”, „Chcę lepszą stronę, jak??”. Odpowiedzią jest PHP.

PHP nie jest złym językiem. W porównaniu do Pythona lub Rubiego wypada bardzo słabo, ale swoje zadanie spełnia. Wiele dużych portali jest w nim napisanych, ale przez doświadczonych programistów. Tylko dlatego jakoś działają. A co robi świeżak? Instaluje Krasnala, jakiś edytor (czasem bez kolorowania składni -_-” ) i jazda! Pierwszy skrypt składa się z echo „DUpaa!”;. Każdy ma jakieś początki. Po niedługim czasie znów odzywa się głosik wewnątrz czaszki, że można na tym zarobić. To prawda. Kodzenie jest dochodowe i dla przeciętnego nastolatka może stanowić niezły dodatek do kieszonkowego, ale dopiero po dłuższym czasie, nie po miesiącu… Fora są zalewane ofertami typu „Wykonam stronę w php !! profesjonalnie, tanio !!”. Tanio na pewno. 10 zł za stronę domową i 20 zł za katalog stron wraz z (UWAGA!) panelem administratora, umożliwiającym usuwanie wpisów. A czy profesjonalnie? Skrypt napisany strukturalnie, korzysta z register_globals, filtrowanie treści jest takie, jak demokracja w Chinach i istnieje milion sposobów przeprowadzenia ataku, ale z lenistwa nikomu nie chce się atakować czegoś takiego… Za drobną opłatą otrzymamy system logowania i rejestracji na naszą stronę. Hasła często nie są nawet szyfrowane (!). Co sprytniejszy skorzysta z md5. Kiedyś widziałem skrypt, który trzymał dane w postaci id#login#hasło w pliku hasla.txt w folderze głównym bez najmniejszych zabezpieczeń. Odczytanie go przez przeglądarkę nie stanowiło żadnej trudności.

Ale czym byłby CMS albo jakikolwiek inny skrypt bez bazy danych MySQL? Skorzystanie z głupiego PDO jest niemożliwe z powodu ich ograniczonej wiedzy. Skonstruowane przez nich zapytania są dla serwera męką. Jestem pewien, że inżynierowie budując maszynę sprawdzają ją takimi właśnie skryptami. Jeśli da radę takiemu skryptowi przy 100 użytkownikach online, to da radę też obsłużyć poprawnie napisany skrypt przy 100000 użytkowników.

Niektórzy dochodzą do etapu OOP. Klasy przez nich napisane są poprostu pr0. Echowanie wewnątrz metody jest najwygodniejszym, najlepszym, najwydajniejszym, najbardziej elastycznym rozwiązaniem. Według nich.

Ci, którzy opanują już absolutnie wszyskie funkcje w PHP (taaa…) zabierają się za pisanie własnego Frameworka. Coś słyszeli o MVC, ale nie dużo. W 70% przypadków kończy się na chęciach, w 25% napisaniem części kodu, w 4% skończeniem projektu w pełni, a 1% kończy się śmiercią programisty z przepracowania, bo w końcu napisanie FW to kupa roboty :)

Niestety w internecie jest wielu naiwniaków kupujących te wypociny, bo skusiła ich cena. Nie wiem czy za 20 zł za godzinę ktoś zechciałby pisać. A ile trwa napisanie systemu newsów? Dużo, dużo więcej, jeśli chcemy coś przynajmniej zbliżonego funkcjonalnością do popularnego psnews.

PS Osoby nie orientujące się za bardzo w tematyce programowania przepraszam, że we wpisie wystąpiło kilka niezrozumiałych wyrażeń. Sens jest mniej więcej taki: po tygodniu nauki angielskiego nie można pracować jako tłumacz ;)

Co mnie denerwuje?

Wpis zasugerowany przez Daniela.

Do okoła jest mnóstwo rzeczy, które mnie denerwują. Nie sposób ich opisać. Część z nich staram się przedstawiać na tym blogu, co ostatnio idzie mi dość słabo, ale mam zamiar to naprawić.

Jak na razie krótka lista rzeczy, które mnie denerwują, a nie mam na razie pomysłu jak rozwinąć artykuł na ich temat:

  1. Babki w kościele – drą się, chociaż nie znają słów pieśni. Śmierdzi im z otworu, którego używają do pochłaniania jedzenia i wygłaszania pochwał dla Radia Maryja i religii toruńskokatolickiej.
  2. Menele – nie, nie mam dorzucić się do winka 50 gr.
  3. Winodws XP – mówcie co chcecie, ja tego systemu nie lubię.
  4. Sondaże polityczne na WP, Onecie i w TVN – poparcie dla PO nigdy nie spada poniżej 40%, chociaż ponad połowa polaków źle ocenia pracę rządu. Do następnych wyborów…
  5. Przedstawiciele subkultur młodzieżowych – gdzie się nie obejrzeć tam emo, skejt, dresik, got, metal…
  6. Masa rumunów w Manufakturze – strach samemu iść. Potrafią Cię okrążyć grupą i w 30 sekund zostajesz w skarpetkach.
  7. Telefony z zaproszeniami na prezentacje nowego modelu patelni – mogliby nie dzwonić w środku nocy (9.20 rano) i nie zmuszać mnie do powstania z łóżka.
  8. Pseudoateiści – pod każdym artykułem nt. religii komentarze typu „Boga nie ma!!!! Przejrzyjcie na oczy tempe katole!!!!”. Super, nik nie zmusza Cię do wiary i nikogo nie obchodzą Twoje poglądy. Możesz sobie wyznawać co chcesz, ale nie obrażaj innch.
  9. Brak biletów MPK w kiosku – bez komentarza.
  10. Fanboye – „LINUX O JEST SYSTEM OPERACYJNY!!! WSZYSCY CO MAJĄ WINDOWSA TO ZACOFANE LAMUSY!!!”, „iphone to gówno ja mam swojego sonyericssona i jestem zadowolony!!!”, „tylko IDIOTA używa przeglądarki innej niż firefox!!”, „Intel produkuje najgorsze procesor świata, miałem jeden rok i mi się spalił!! luudzie, nie kupujcie tego gównaa. TYLKO AMD!”. Każdy ma swoje przyzwyczajenia i każdy powinien uszanować przyzwyczajenia innych. Nikt nikomu nie rozkazuje używania danego produktu.
  11. Skośnoocy – nie chce żeby jakiś porzeracz psów cykał mi fotki.
  12. Rekalmy typu pop-up i jaskrawe banery – kogo to nie denerwuje? ;)
  13. Pozbawione owłosienia na głowie osobniki puszczające techno z telefonu – łeb mi peka od tego.

Niedługo pojawią się kolejne części.