Ostatnio na Twitterze
  • Festiwal Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego zaliczony :)
  • #WordPress with rel="category tag" + #HTML5 validation = Errors ;/
  • ReTweet if you also think "background: #f00" and "border: 1px solid #f00" are the Ultimate CSS Debugging Tools.
  • Siedzenie w szkole na dwóch godzinach wychowawczych pod rząd nie ma sensu
  • http://bit.ly/lLMaU4 WPtouch - świetny plugin do #WordPress

Niszczyciele a talent

szpak

Będziecie czytali o Bimberze, Fermie i Kruku do porzygu.

Na wstępie chciałbym tylko przedłożyć, że nie mówię o wszystkich tylko o grupach ludzi, które na pewno znacie z doświadczenia – patrz Brainfucker Super Elitarne Dupeczki Crew.

W Polsce bardzo ciężko robić coś odmiennego od ogółu. To jest fakt. Nasz naród najprościej w świecie nie akceptuje, nazwijmy to „odmieńców”. Nie mam na myśli ludzi kolorowych, hipsterów, homoseksualistów i tego typu podobnych – bo tym zajmuje się Walczak.

Designerzy, projektanci, tancerze, piosenkarze, możesz nawet grać w szachy, ale robisz coś innego niż wszyscy. Dlatego stajesz się automatycznie obiektem do hejtowania czy to w necie czy w realu, nieistotne.

Podam przykłady. Weźmy na początek, podobno zdolną – Fermę. Szczerze nie jestem jej fanem ale dziewczyna mi imponuje. Nie talentem bo nie mi go oceniać tylko fenomenem. Bowiem ilu z was młodzi frajerzy w wieku 18 lat potrafi robić coś co przynosi taką kasę ? Pewnie siedzicie teraz w Internecie, czytając ten artykuł na wyświetlaczu swojego małego telofonika, podczas przerwy w pracy, za 5zł za godzinę. Ale przyjmując, że jest zdolna i robi na tym kasę, to nagonka na nią jest totalnym idiotyzmem. Tymczasem – o co chodzi z Krukiem, bo tego nie potrafię ogarnąć? Gość jest kolorowy, barwny i zaczyna być znany z tego, że jest znany. Wszyscy myśleli o nim, jak o Wielkim Artyście, który pokaże nie wiadomo jakie fajerwerki i będzie robił fenomenalną muzę. Ale to nie dla niego, on lata w szpilkach i przerabia covery. Wydaje mi się, że został on wykreowany przez media tylko jako kolejny obiekt do hejtowania, bo nie wnosi praktycznie nic konstruktywnego do szeroko zarysowanej „kultury” naszego kraju.

No i mój ulubieniec zza wielkiej wody. Człowiek, który jest młodszy ode mnie i miał więcej kobiet niż James Bond. Dla jednych beztalencie, dla innych bóg, a dla mnie blond chłopczyk bez znaczenia. Ale fakt faktem – ustawił się lepiej niż ja, bo jeździ czarnym Lambo w full opcji. Mowa oczywiście o Bimberze.
Szukam kogoś naprawdę „zdolnego” i naprawdę młodego, robiącego dużą karierę w Polsce. Ale do cholery nie ma! I to nie wynika z tego, że brakuje u nas ludzi zdolnych ale z tego, że media wolą promować największych kretynów tego świata. Nie wiem skąd oni ich biorą. Ale hejtując tych aspirujących do bycia zdolnymi zaczynami też podcinać tych, którzy przejawiają prawdziwy talent. Od dawien dawna większą kasę robiło się na sprzedawaniu gówna w sreberkach niż prawdziwych trwałych produktów – patrz celowe postarzanie produktów.

W Polsce panuje taka tendencja do sukcesywnego wyżywania się na innych ludziach. Co za tym idzie do niszczenia ich. Obecnie przybrało to już rozmiary sportu narodowego albo ogólnodostępnej rozrywki, która niedługo załapie się w poczet sportów Olimpijskich. Kiedy nasilenie tego zjawiska zaobserwowano po raz pierwszy w Internecie (koło 2005 roku) wszyscy, razem z naukowcami i socjologami byli zdumieni. Skąd w Polakach tyle złości, agresji, żalu i rozgoryczenia.? Wielu napisało elaboraty na ten temat i zrobiło kariery naukowe. W telewizji wypowiadali się „znawcy tłumu” i „znawcy Internetu”. A wiecie do czego doszli? Otóż wynikało, że wszyscy odziedziczyliśmy „pierwiastek czerwonej komuny w swoim DNA”. Nie lubimy ludzi zdolnych bądź zdolniejszych od nas. Nie lubimy ludzi „którym się udało”. Najmniej doceniamy ludzi, którzy osiągnęli coś ciężką pracą. Bo najgorsze jest to, że ktoś ma lepiej niż my. W istocie jesteśmy tak nędznymi i niezaradnymi kreaturami, że wolimy narzekać niż samemu dokonać czegoś wielkiego. Bo zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy frajerami, których przerasta nawet dokonanie prostego wyboru, który pasztet kupić na śniadanie. Zamiast spiąć dupę i samemu zrywać jabłka albo walić głową w mur wolimy siedzieć przed komputerem i pisać durne komentarzyki, bo inni mają odwagę „Napierdalać głową w mur mając wszystkich głęboko w dupie, a Twój komentarz ma tak głęboko, że obija mu się o zęby”.
Tylko błagam nie popadajcie w skrajność. Nie mówię, żeby od teraz kochać wszystkich kretynów, którzy wrzucają swoje filmiki na YT, z pseudo talentem wbijania gwoździ w nos.

Czas na morał jak przystało na porządną bajkę. Polacy ewidentnie nie lubią ludzi, którzy mogą zagrozić ich pozycji, dlatego niszczymy „zdolnych” zanim będą mieli jakąkolwiek moc przebicia nad naszym pseudo talentem. Doskonale wykorzystują to media, od czasu do czasu kreując konflikty między znanymi gwiazdami dając tym samym pożywkę „fanom”, którzy mają okazję popisać się elokwencją i błysnąć bezmózgowiem. To jest kolejny fenomen. Załatwianie prywatnych konfliktów gwiazd w Internecie i obrzucanie się błotem na FB i szpileczka.pl – genialne i, jak przystało na XXI wiek, bardzo postępowe. Dziwicie się, że młodzi artyści są zmanierowani?
Ale w swojej beznadziejnej krytyce powinniśmy oddzielać ziarna od plew, przy czym nie zamieniajmy ziaren w plew! … imbecyle, krytykujmy z głową bo jeszcze trochę, to nie będzie niczego w tym kraju – a mamy co pokazać.

Podziel się!

Kliknij "Lubię to!", aby być na bieżąco!

O autorze

Junior

No cóż, świata nie zmienię ale mogę sprawić, że będzie gorszy.

Dyskusja trwa - 3 komentarzy


Skomentuj

Odpowiedz (tylko pojedynczy post) Szukaj w Google